Tytułowe "żyjące" kłody to nic innego jak ścięte sosny,buki i inne pozostawione na bokach drogi leśnej a na nich toczy się życie wszyscy gdzieś biegają to w jedną to w drugą stronę:)I tak udało się wypatrzeć rębacza szarego,pająka mocarka burego,
| rębacz szary |
| mocarek bury |
Było też sporo innych pająków trudnych do oznaczenia ze zdjęcia a także gąsienic.Dawniej stosy zostawiane wczesną wiosną na dłużej były fajnym miejscem do poszukiwań chrząszczy i spędzałam sporo czasu przeszukując je.Na skraju drogi rośnie też smółka pospolita/leśna niezbyt się rozrasta ale jest.
Tego dnia moim celem wypadu na szczakla było zabranie starych słoików zostawionych kiedyś w zagłębieniu-jak widać sporo czasu upłynęło,system odbioru śmieci się zmienił, a nikt nie zainteresował się by wrócić i zabrać co zalegało.Poszłam jeszcze pochodzić po lesie i zabrać ewentualne przeoczone lub świeżo wyrzucone butelki,trafiłam na podmokły teren no i się zaczeło-bo zobaczyłam sporo różnych turzyc i udało się spośród tych kęp wypatrzeć kosmatkę gajową to moje pierwsze spotkanie z tym gatunkiem.Nie jest łatwo robić turzycom foty bo ostrość nie trafia jakby się chciało.kolejna to turzyca drobna
I kolejna turzyca palczasta,było więcej gatunków ale foty byle jak wyszły.Na powrocie jeszcze zajechałam na łączkę storczykową to fajnie po tych deszczak kwitną storczyki,wełnianka jeszcze trochę.Obserwując to miejsce od ponad dekady można śmiało powiedzieć,że by chronić to miejsce potrzebna jest obserwacja natury bo każdy rok jest inny raz kwitnie wcześniej raz później a trzymanie się sztywnych wytycznych terminów koszenia w tym wypadku przynosi negatywne skutki bo zanikają gatunki,które są rzadkie.
Kolejny wypad to zobaczyć czy kwitnie traganek duński i tak na dość bogatym stanowisku choć mizernej jakości roślin jest go dużo .
A na kolejnym w zeszłym roku go nie było a w tym trochę jest tylko "ucieka"w prawo pod sosny.
Tam też znajdziemy gęsiówkę szorstkowłosistą
| po prawej gęsiówka po lewej krwiściąg mniejszy |
| murarka muszlowa |
Niestety koszenie poboczy bo ludziom przeszkadza roślinność jak spacerują sprawia,że owady niewiele mają tego pożytku dla siebie a każdy chce żyć i mieć co jeść.
| padalec |
| kiedyś tu było kwieciście od komonicy po koniczyne |
Zostało trochę czasu do zmierzchu to ruszyłam jeszcze zobaczyć do szafirka miękkolistnego -na szczęście przeżył budowę obwodnicy cały i zdrowy.
| czemu zawsze tyle samo kwiatów a nic obok nie pojawia się nowego? |
Kwitną już akacje a nad polami podziwiałam błotniaka łąkowego.Sobota to dylemat poranka czyli chmury na niebie jaką trasę wybrać:)Bo docelowo był rezerwat ligota dolna.Szybka kawa i kanapki i na rower padło na okolice kapliczki a potem zobaczymy.Tam blisko koziołek i pliszka siwa.
| koziołek |
| pliszka siwa |
Chmury znikają pojawia się słońce to kierunek na ligotę okrężną drogą-ja to se utrudniam życie haha,kieruję się na wygodę po drodze mijam parkę kląskawek.
| klaskawki |
Dojeżdżam do jasionej i pomyłka drogi i dojeżdżam do Zakrzowa hihi jak już byłam w tym miejscu to poszłam zobaczyć czy nie wyrzucili fajnych kwiatków oczywiście trawa po kolana,rosa=mokre buty i spodnie-wyschną po drodze:)To teraz logistyczne myślenie i kierunek wzdłuż autostrady tą trasę znam ale ona znowu prowadzi do Zakrzowa,więc szybki luk na mapę i jest polna droga,na spokojnie sobie szłam co chwila schylając się po puszki po piwie-chyba aluminium na tych polach chcą uprawiać tyle tego było na polach i drodze(pełna sakwa zgniecionych/sprasowanyc puszek),wreszcie dotarłam do drogi prowadzącej do celu.Tam piękne łany szałwi łąkowej lnu i innych roślin.Widać,że ludzie odwiedzający to miejsce mają gdzieś po co to jest i nawet niewielkie ogniska palą na skałach,że o śmieciach nie wspomnę.Trochę zabrałam ze sobą.
| len |
| szałwia łąkowa |
| posłonek |
Będąc już w drodze powrotnej zauważyłam małego sokolika to był kobuz-fajnie polował na owady.
| kobuz |
| rosiczka okrągłolistna |
Fajnie bóbr opanował jedno miejsce gdzie wodę spiętrzył i podtopił trochę terenu.Tam też pojawiła się gruszeńka chyba jednostronna i siudmaczek leśny.
| siódmaczek leśny |
Trochę połaziłam i w jednym miejscu usłyszałam bzyczenie jakby rój był i tak też było chyba komuś pszczoły się wyroiły i znalazły tu dziuplę i siedziały.
A w drodze powrotnej trafiliśmy na gołębia pocztowego chyba 0134 oddział bez problemu dał się złapać ale tylko zobaczyłam skąd i puściłam a ten wrócił na górkę i tam siedział.A potem fajnego zaskrońca trafiliśmy.Robert go złapał to ten odrazu udał martwego:)szybka fota i puszczony.A potem tylko naziemna fota
| zaskroniec |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz