sobota, 9 kwietnia 2016

Drzewa pod topór!

Dzisiaj dowiedziałam się,że okazałe ok 150letnie lipy mają iść pod topór!to barbarzyństwo-te drzewa to zielone płuca miasta a wiemy,że w ostatnim czasie nasze powietrze często przekracza normy czystości.A tu lekką ręką chcemy wycinać okazałe drzewa tłumacząc się,że posadzone jest kilkanaście innych-ale zanim te kilkanaście drzew będzie spełniać te zadania co te duże to upłynie kilkadziesiąt lat a znając nasz gminny rząd to pewnie i te małe drzewka się znudzą bo lampka się temu na stołku zapali i wpadnie na inny ciekawy jego zdaniem pomysł-żenada!Poniżej artykuł o planowanej wycince: W dniu w którym wybieramy władze warto sobie zadać pytanie o wrażliwość naszych włodarzy, ich podejście do poszanowania przyrody, kultury i historii. Dziś więc o jakości rządzenia i wrażliwości ( temat wraca jak bumerang po "aferze cisowej" z centrum - vide post Cisnom ich krzoki) Jestem mocno nabuzowany od zeszłego tygodnia kiedy od jednej z mieszkanek ul Ligonia w Gogolinie usłyszałem prośbę o powstrzymanie planowanej wycinki naprawdę historycznych i pięknych drzew rosnących wzdłuż wymienionej drogi. Pierwszą rzeczą jaką uczyniłem to telefon do UMiG Gogolin gdzie chciałem zasięgnąć języka w wydziale ochrony (haha) środowiska.Niestety, tylko grzecznie wysłano mnie "na drzewo" i choć potwierdzono, że jest taka sprawa, to rzekomo nie na wniosek gminy, ale Starostwa w Krapkowicach. Tamże właśnie uprzejmy pan kierownik wydziału znalazł pismo w sprawie wniosku o wycinkę i pokazał mi je. Niezbyt natomiast chętny był do skserowania twierdząc, że skoro znam jego treść to po co mi ono? Bruner, nie ze mną te numery :-)
punkt zaznaczony "ptaszkiem" to nasze lipy Już na samym początku sprawy spotkałem się z kłamstewkiem i próbą zniechęcenia mnie do patrzenia na ręce władzy- nieładnie panowie urzędnicy z pięknymi i szlachetnymi kodeksami postępowania etycznego! Na piśmie stoi jak wół podpis i pieczątka gogolińskiej gwiazdy samorządu! Jakość złożonego wniosku na szczęście jest baaaardzo słabiutka bo nie ma ani ilości drzew, ani ich lokalizacji a i powody wycinki są baaaaardzo oględnie podane choć oczywiście w ustawie o ochronie przyrody na wzgląd bezpieczeństwa można się powoływać. Wstępnie sobie te drzewa pofociłem (większość) i pomierzyłem (wszystkie). Wyglądają bardzo okazale i tylko niektóre mają po jakimś konarze do przycięcia. lipy z lewej
Z pomiarów wynika że połowa z 23 pomierzonych drzew ma obwód pnia ok 2 metry i więcej., ale jest i takie z 250cm obwodu - za paręnaście lat będzie można je uznać za pomnik przyrody o ile nie padnie pod piłą bezdusznych urzędników.
Najlepsze zostawiam na koniec - to już śmiech przez łzy! Po obu stronach drogi jest chodnik i ten po lewej nie jest zbyt uczęszczany za to po prawej bardzo. A co wyrasta na środku chodnika (tego po prawej) w miejscu gdzie rośnie ostatnie drzewo do wycinki? Proszę zobaczyć i zastanowić się co tu jest zagrożeniem i dla kogo..........
to dopiero lipa! Będę bardzo uważnie śledził dalszy przebieg wypadków bo jeszcze nic nie jest przesądzone - dokumentacja jest do uzupełnienia a jeszcze sprawie musi przyglądnąć się RDOŚ i to od decyzji urzędników tego organu będą zależały losy drzew. Co jest pocieszające to wrażliwość niektórych mieszkańców naszego miasteczka i to, że w porę dałem sygnał naszym decydentom że patrzy się im na ręce. Inne formy sprzeciwu też biorę pod uwagę włącznie z akcją w mediach i oznakowaniem drzew czymś co zwróci szerszemu ogółowi uwagę na problem dziwnie motywowanych wycinek drzew wpisujących się swym istnieniem w kulturę i historię Gogolina. Do absurdów samorządowych zaliczyć zaś można szastanie nie swoją przecież kasą na nowe nasadzenia gatunków drzew nijak mających się do naszej rodzimej flory i historii regionu. Planuję też akcję wyszukiwania i inwentaryzacji drzew spełniających kryteria "pominkowe" i składanie wniosków do gminy uznanie takich drzew ochroną! Panowie urzędnicy! Zieleń to nie tylko wykoszony równiutko ogródeczek, fontanna, betonowe gazony z kwiatami w centrum czy rząd iglaczków przy płocie. Wasze pomysły to wielka LIPA choć to określenie w kontekście pięknych i pożytecznych drzew nie powinno tu paść :-) Proponuję więc określenie: Lipa urzędnicza- tak się powinno określać bezduszne i szkodliwe działania niewiele mające wspólnego z szacunkiem dla ludzi i przyrody naszego miasteczka. Na sam koniec cytat znaleziony w necie autorstwa genialnego podróżnika, odkrywce i przyrodnika Aleksandra von Humboldta (żyjącego na przełomie 18 i 19 wieku) dotyczący opisywanej kwestii. Cytat adresowany nie tylko do naszych zarządców ale i właścicieli posesji gdzie rosną "zabytkowe rośliny": "Miejcie szacunek dla drzewa które jest jednym wielkim cudem, i które dla naszych przodków było rzeczą świętą. Wrogi stosunek do drzewa jest cechą narodu o małej wartości i cechą człowieka nikczemnego"

6 komentarzy:

  1. W Tarnowi szmacierze wycięli nawet te z tabliczkami "zabytek przyrody"!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze można próbować walczyć ale jedna osoba nie da rady-muszą chcieć wszyscy.

      Usuń
  2. Teraz nie ma szacunku dla niczego, to co się dzieje, nie mieści się w głowie. To jest barbarzyństwo wycinać takie stare drzewa :(((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niestety nie ma a jeszcze jak trudno ruszyć władzę to już wogóle porażka.

      Usuń
  3. To smutne... a ja w ogrodzie hoduję własną lipę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tym bardziej,że to historia miasta.....

      Usuń