niedziela, 13 maja 2018

Rajd ptasiarzy 2018

To już mój 5 rajd ptasiarzy w którym biorę udział.Tym razem pobudka o 3,start o 4:20 pierwsze ptaki zaliczamy i ładnie wszystko wpada choć pogoda taka sobie niby ciepło a jakoś mglisto.
Zajeżdżamy na piaskownię a tam sporo brzegówek-ładny widok,szkoda tylko,że takich miejsc mało bo zazwyczaj są zasypywane i najczęściej odpadami:(
Na słupie wypatrzyliśmy parkę pustułek-fajnie widać różnice w upierzeniu.
Odwiedziliśmy Moszną a że kwitną jeszcze azalie i rododendrony to nie obyło się bez sesji zdjęciowej:)
Kolejne miejsce to żwirownia w Mokrej-tam niestety też zwożą syf a miejsce naprawdę ciekawe.Przez środek biegnie linia energetyczna i by jej nie przenosić okopali wokół zostawiając fajne skarpy,które szybko spodobały się brzegówkom-czyli niewiele im trzeba by mogły przystąpić do lęgów.
Na okolicznych polach mozna było spotkać zające i to aż 10 akurat ganiały za sobą:)
Stawy,które zazwyczaj nam dużo "pomagały" w nabiciu licznika niestety tym razem zawiodły bo były spuszczone:(
Mieliśmy też takie rarytasiki w postaci żołn:)
Płaskowyż też się nie popisał dopiero pod koniec skapnął kuropatwami i błotniakami łakowymi.
Duże zbiorniki świeciły pustkami jak na tą porę roku ale co się dziwić zbyt ciepła wiosna szybko skończyła migrację.Na turawie zaliczyliśmy nury czarnoszyje,mewy małe,płaskonosa,dzięciołka,rybitwę białowąsą.
Kosorowice też mogły być lepsze bo tych ptaków,których się spodziewaliśmy nie było.Ale i tak było ciekawie.
Zachód słońca nas złapał właśnie na kosorkach a potem to już cedzenie po gatunkach.Wynik mógłby być lepszy ale pogoda zrobiła swoje.Ale liczy się dobra zabawa w świetnym gronie i to się liczy:)

niedziela, 6 maja 2018

kosorki i kopalnia górażdże

Te ostatnie dni to w ciągłym biegu z pracy na rower i w teren,niestety wolnego nie miałam więc chodziłam do pracy w kratkę:)Jednego dnia odwiedziłam wcześnie rano kopalnie górażdże za ważkami i na jednym z takich lesnych stawów trafiłam na sporo przeobrażających się.I na tyle fanie,że mogłam obserwować ten cud od wejścia larwy na trzcinę do momentu uzyskania lotności.Oczywiście jakbym miała to obserwować na jednym osobniku to bite 4h bym musiała siedzieć,ale było tak dobrze,że obserwowałam 5 róznych osobników.Świetna sprawa.
To oczywiście szklarki-bardzo dużo było wylinek tego gatunku a żagniczek wiosennych znacznie mniej.Trafiłam na lotny okaz:)
Były też ważki czteroplame.
A szklarki latały dosłownie wszędzie -jak już wracałam przez las to zauważyłam parkę i kilka innych osobników siedzących nisko na gałęzi.
A wczoraj miałam posiedzieć sobie na ambonie i popatrzeć czy coś wogóle się pokaże ale chyba długo nikt tej ambony nie używał bo było tam gniazdo os,więc nie zostałam tam:)po drodze trafiłam na parkę kosternik palemon.
Jakoś tak ciągnęło mnie by odwiedzić stawy w kosorowicach i mimo,że daleko to było warto.Znowu widziałam sieweczki rzeczne,czajki,2 samotniki,żurawia,kobuza polującego na ważki,pustułke,parkę kuropatw wygonionych z pola przez rolnika robiącego opryski(ci nie mają żadnych skrupułów nie zależnie od pory dnia pryskają ile wlezie),była też ogorzałka,brzegówki,rybitwy rzeczne i wiele innych drobnych ptaków.

gdzie ta wiosna tak szybko pędzi?

Jakoś tak dziwnie wszystko szybko zakwita,śpieszy się jakby miała zima szybko przyjść.Kwitną kasztany i akacja a przecież ona kwitła zawsze na wakacje.W ogrodzie też wszystko pędzi ze wzrostem i nawet aksamitki już mają pąki.Dzisiaj wybrałam się rowerkiem w okolice szczakla,po drodze zahaczając o łączkę storczykową-tu też widać przyśpieszenie w kwitnięciu bo wełnianka zazwyczaj zaczynała kwitnąć po 20 a tu już w pełni kwitnienia,storczyki szerokolistne też niektóre już przekwitły-co to się porobiło...
Na stawie ruch w świecie ważek-pierwszy w tym sezonie husarz władca.
Inne oddawały się przedłużaniu gatunku:)
Trafiła się też kózka ale nazwy nie pamietam chyba ją gdzieś już dawałam.
W trawach spotkamy klecanki z swoimi mini domkami:)
Boćki też mają czas na posiłek w porannym słońcu-wysoka trawa trochę im utrudnia łowy.