wtorek, 23 maja 2017

Kosorki,kasztal,rozwadza

Wybraliśmy się na stawy w Kosorowicach zobaczyć co tam się dzieje ciekawego-fakt,że było pochmurno sprawiał,że trudno o fajne fotki.Ogólnie pustawo-para łabędzi,sporo śmieszek,rybitwy rzeczne i brzegówki.Na skarpach i wysokich roślinach śpiewały pliszki siwa i żółta.
Kolejne miejsce odwiedzone choć w dość szybkim tempie(siostra miała na popołudniu do pracy)to staw w przysiółku Kasztal.Tam słyszeliśmy bąka,było 2 pary gęgaw ale bez młodych i krzyżówka z co najmniej 8 młodymi.Poszliśmy pochodzić po lesie i w stałym miejscu można spotkać torfowce a jeden z nich coraz rzadszy w woj opolskim to Sphagnum magellanicum -bardzo ładny:)
A także siódmaczka leśnego-sporo go tam rosło:)
Kolejny dzień to odwiedziny kopalni a tam zaskroniec i kruszczyk,którego oznaczę jak zakwitnie o ile go nie zadeptają:(
A wczoraj odwiedziliśmy stawy w Rozwadzy-na wodzie pusto ale w trzcinach sporo śpiewającej drobnicy,lęgowe kwiczoły,sporo kukułek,trzciniaków,remiz.Na polu gdzie stoi jeszcze woda była czajka.
Fajnie kwitnie łubin-ten akurat sfotografowany na stawach w Krępnej gdzie potem pojechaliśmy:)
Tam też spotkaliśmy chrabąszcza majowego:)
Na stawach też pusto-perkozy chyba straciły lęg bo ich nie ma,łabędzie nie przystąpiły do lęgów.W drodze powrotnej jechaliśmy zatankować auto i na jednej z ulic spotkaliśmy taką cukrówkę razem z sierpówkami:)pewnie uciekinier z hodowli albo celowo wypuszczony.

poniedziałek, 15 maja 2017

Objazdówka i Grabówka

W sobotę postanowiłam zrobić objazdówkę rowerową-słoneczko pięknie świeciło to i fajnie się przemierzało lasy i pola.Ostatnio będąc na łączce storczykowej znalazłam 7 okazów kozłka całolistnego(Valeriana simplicifolia)a będąc znowu tam na drugiej łączce znalazłam kolejne 8 tylko ładniejsze(zdrowsze)-postanowiłam oczyścić im miejsce z trzcin i wyrastającej nawłoci,tylko,że zamiast założyć rękawiczki to robiłam to bez co skutkowało pocięciem palców(polało się trochę krwi).
W innym miejscu rośnie inny kozłek-kozłek bzowy(Valeriana sambucifolia)-jeszcze trochę i zakwitnie:)
Kolejnym fajnym miejscem był lasek koło Krępnej tam zazwyczaj tylko drogą przejeżdżałam ale tym razem weszłam do lasku-jakie tam łany konwali majowej(Convallaria majalis )-jak to zakwitnie to będzie pięknie:)
A w łegu przy stawach w Krępnej łany czosnku niedzwiedziego-niesamowity widok:)
A na "golcie" krętogłów postanowił zobaczyć jak rosną mazurki ku sprzeciwie rodziców maluchów:)To też może świadczyć o tym,że coraz mniej drzew dziuplastych,w których ptaki mogą odbywać lęgi:(
A niedziela to kolejne odwiedziny piaskowni Grabówka-na początku była mgła taki typowy jesienny krajobraz z pajęczynami w tle:)
Potem pokazała się para łabędzi z maluszkami-jest 6:)
Poszliśmy szukać ważek,po drodze słyszeliśmy bąka,widzieliśmy gęgawy z maluchami-rosną jak na drożdżach:)jak zwykle śpiewały lerki,świergotki drzewne,dudek,dzięcioły duże karmiły młode.Przeszliśmy większość trasy jaką mieliśmy zaplanowaną ale jakoś skromnie z ważkami.Wchodząc w jedną z dróg dostrzegłam roślinki,które lada dzień rozkwitną to była gruszyczka mniejsza-nie wiem czy na 100% dobrze oznaczyłam bo pewnie trzeba czekać aż zakwitnie:)
A potem dotarliśmy do niewielkich stawów a tam wreszcie trafiliśmy na ważki a raczej ważkę-szklarkę zieloną-w 4 stadiach:)ale się ucieszyłam-trza było odrazu tu zajrzeć:)
I jeszcze ważka czteroplama na koniec:)
Ostatnio na moim blogu przeważają rośliny i owady a to dlatego,że w tym roku nie mam miejscówki by focić ptaki i przy okazji podjęłam decyzję o sprzedaży lustrzanki-zostanę przy kompakcie,który jest w ciągłym użytku.

poniedziałek, 8 maja 2017

Rajd ptasiarzy 2017

Kolejna już edycja rajdu ptasiarzy w którym brałam udział wraz z moimi kolegami.Pobudka o 3 rano,coś zjeść i o 4 wyjazd by pozbierać resztę ekipy.Rajd rozpoczęliśmy o 4:20 mimo,że pogoda jak zwykle deszczowa to i tak byliśmy pełni energii do "zaliczania" kolejnych gatunków.
Z każdym kolejnym miejscem wpadały kolejne gatunki na listę.Wizyta w Mosznej dała kilka obserwacji nurogęś,dzięcioł średni i inne...
Kolej na stawy Tułowickie tu też lista się wydłużała ale trafiliśmy na smutny widok-pies z 30m od brzegu w wodzie na wykoszonej trzcinie.W myślach jak pomóc psiakowi?tel do odpowiednich służb i godzina stracona.Jednak to co potem miało nastąpić na zawsze namieszało nam w głowach.Otóż pies jak tylko wyszedł z wody złapał za martwe pisklę żurawia,trochę pojadł i czmychnął w pobliskie zadrzewienia to dało nam do myślenia,że widocznie pies zaatakował pisklę a dorosłe próbując je ratować wpędziły psa do wody tym samym wymierzając sprawiedliwość.Cały czas pilnowały psa głośno nawołując.Pies najprawdopodobniej zwiał i strażacy go nie złapali ale zgłosiłam sprawę do gminy być może go odłowią bo narobi sporo szkody,tym bardziej,że było tam sporo piskląt gęgaw,które trzymały się brzegu by skubać trawę.Winić za to psa nie mozna tylko nieodpowiedzialnych ludzi,którzy go na taki los skazali.
Na stawie były też podgorzałki,słyszeliśmy bąka a na innych stawach mieliśmy fajną wiosenną obserwację nura rdzawoszyjego:)
W Malerzowicach ładnie zapozowała pliszka siwa.
Na nyskim wody ful ale daleko na płynącym konarze siedział ostrygojad:)Potem kolej na zb turawski kilka gatunków wpadło znowu.Pogoda znowu się psuła i zrobiło się chłodno i ciemno.Wieczorna jazda to juz szukanie brakujących ptaków.Zachód słońca na czerwonych górkach i jeleń z tego miejsca było 3 :)
Wyniku narazie nie podam ale dziękuję moim współobserwatorom za świetna zabawę i wspólnie spędzony czas,za pyszną herbatkę i obyśmy jeszcze długo spotykali się w takim składzie.Na foto brakuje sekretarza:)

wtorek, 2 maja 2017

Grabówka 30.04.2017

W końcu dotarliśmy na piaskownie:)Pogoda wyśmienita można było spokojnie spacerować.Pierwszym fajnym widokiem były pary gęgaw z młodymi:)
Dalej poszliśmy na stanowisko Piestrzenica kasztanowata (Gyromitra esculenta)-troszkę przymrożona ale była:)
Oczywiście nie mogło zabraknąć rosiczki okrągłolistnej,której jest tam pełno-choć sporo stanowisk zalanych z racji lekkiej powodzi w naszym regionie.
Kolejny etap to poszukiwania płazów-koncerty jakie dawały były niesamowite a i niektóre gatunki dały się sfotografować:)Rzekotka drzewna i grzebiuszka ziemna.
Oczywiście nie mogło zabraknąć futra choć przez trzciny to jednak fajne spotkanie:)dziki.
Ważek jeszcze nie spotkaliśmy oprócz straszki pospolitej.Pięknie śpiewały lerki,odzywał się dudek,trzciniaki,kląskawki.Były też pary gęgaw bez młodych ale chętnie pozowały do fotek:)
Także wypad udany,pogoda dopisała:)