wtorek, 25 października 2016

Rowerowa objazdówka...

Ech ta pogoda deszczowa nie pozwala zbytnio na wypady w teren ale niedziela zapowiadała się pięknie i widząc z rana dziury na niebie wsiadłam na rower i ruszyłam przed siebie.Kierunek jak zwykle stawy po drodze przy kapliczce 3 kląskawki późnawe stwierdzenia co pokazuje,że nie wszystkim ptakom śpieszy się do ciepłych krajów:)Na polu polował srokosz czatując na czubku krzaka:)
Dalej stop przy stawie "gold" zobaczyć jak się mają łabędzie-z młodych zostało tylko 3 ale o tym na końcu posta.Dalej kierunek rzeka odra tam spędziłam najwięcej czasu bo szukałam żyłek pozostawionych przez wędkarzy a tych niestety jest dużo:(zamiast spalić żyłke wolą wrzucić w krzaki nie przejmując się tym,że jakiś ptak może się zaplatać i w męczarniach konać:(Często też na brzegu leżą żyłki co jest też zagrożeniem dla samych wędkarzy bo zahaczy nogą i wpadnie do wody.nie wspominam już o śmieciach,które tam zalegają ale to temat rzeka i niestety w głowach niektórych homo sapiens to się nie mieści..... żyłka z małżami pozostawiona na brzegu:(
Dalej zatrzymałam się w Obrowcu przy remizie-na stawie pływały 2 łabędzie nieme w towarzystwie sztucznych łabędzi-ciekawe po co ta sztuczność skoro są żywe?
Kaczki też są sztuczne ale były też 2 żywe:)
Dalej kierunek na stawy w Krępnej-przystanek przy dzikim wysypisku a tam na przywiezionym gruzie wygrzewał się mały zaskroniec:)
Pod brzózkami mnóstwo muchomorów:)
wreszcie w Krępnej zaświeciło na dobre słońce i jesienne kolorki ładnie się prezentowały na tle wody:)
ale jak na 7 stawów to pustki tylko 1 łabędź niemy i 2 perkozy dwuczube.Po drzewach buszowało trochę drobnicy raniuszki,sikory,mysikróliki.W gospodarstwie fajnie prezentowały się daniele-jeden nawet zechciał podejść bliżej:)
Ruszyłam dalej tym razem stop na stawach w Rozwadzy a tam po 3 łabędzie nieme i kilka kormoranów.Na wodzie buszowała wydra i choć siedziała przy brzegu jedząc rybę nie było jak jej zobaczyć ale później wypłynęła na środek i tylko taką fotkę zrobiłam:)
Jesienią ptaków było tu zawsze mnóstwo głównie krzyżówki a teraz nie ma nic-ciekawe co ma wpływ na taki stan rzeczy czy polowania czy płoszenie(czasem płoszą kormorany petardami). Przy stanicy piękne przebarwienia drzew:)
zajechałam jeszcze za stawy a tam stadko 20 kuropatw-jak dobrze pamiętam to niedawno wsiedlali więc to chyba te bo jakoś nigdy tu nie trafiałam na kuropatwy.Droga powrotna przez "szczakla" a tam oprócz wiewiórki pusto-nie licząc państwa,które to wjechała w środek lasu by pójść sobie na grzyby ale zła karma do nich wróciła i chcieli wyjechać inna drogą a tam leżały metraki na drodze i to spore,więc ów państwo w niedzielnych strojach musieli się troche ubrudzić:)Tak więc zrobione ok 40km. A w poniedziałek pojechaliśmy do Większyc po słonecznik na zimę i przy okazji przejechaliśmy przez płaskowyż a tam sporo czajek,szpaków,2 pustułki,7 myszołowów a potem już tylko pojedyńcze myszołowy.
W podwórkowym oczku wróble wyczaiły,że jest deseczka i teraz używają jej do kąpieli mimo,że mają w płytkiej podstawce wodę:)
a popołudniu akcja obrączkowania goldowych łabędzi-jak na ta porę roku są jeszcze nie zdolne do lotu a do tego chude.Ta akcja obrączkowania to była jedną z najdziwniejszych gdyż rodzice "sprzedali" młode za ziarna kukurydzy-bez problemu je koledzy złapali a rodzice tylko co jakiś czas chciały dać z skrzydła temu najbliżej trzymającego młodziaka:)Akcja przebiegła szybko,że nawet młode się nie zorientowały,że mają coś na łapach dopiero po kilkunastu minutach sprawdzały:)Trzeba będzie kontrolować je jak przyjdą mrozy bo może się okazać,że trzeba będzie je odławiać i zawieść na odrę.

4 komentarze:

  1. Świetny opis, nawet jeśli obserwacji mało, to refleksji dużo.

    OdpowiedzUsuń
  2. Boa tarde, maravilhosa selecção de fotos sobre a bela natureza, são fantásticas num todo.
    Bom fim de semana,
    AG

    OdpowiedzUsuń
  3. Fantastyczne są Twoje zdjęcia i bardzo ciekawe opisy.Przeczytałam kilka Twoich postów i dotarłam aż tutaj,a wszystko bardzo interesujące,pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń