Niezbyt często ostatnio jest okazja wyciągać aparat do zrobienia fot.Przemierzając las panuje cisza jakby tylko drzewa były a zwierząt i ptaków brak:(Sobotni 6 godzinny wypad do lasu pod chorulę nie przyniósł ciekawych obserwacji poza coraz liczniejszymi zrębami całkowitymi na dużych powierzchcniach lasu:(W drodze powrotnej wzdłuż drogi graniczącej z młodnikiem w końcu trafiło się mieszane stadko ptaków a wśród nich raniuszki w tym czarnobrewy,czubatki,mysiki i inne sikory.Te ostatnie już nawołują wiosnę swym śpiewem tak samo kowaliki.Poniżej nieudane foty czubatki za ruchliwa na pochmurną pogodę a tym samym warunki do focenia.
 |
| czubatka |
Brzuch "stwierdził",że czas do domu na obiad oznajmiając to głośnym burczeniem haha.Obładowana tobołkami z puszkami wyjeżdżam z lasu a tu na polu na górce stoi 10 jeleni i to jest właśnie tytułowe drżenie rąk.Szybko zsiadłam z roweru,postawiłam torbę z puszkami i nerwowo szukałam zamka z pokrowca aparatu jak na złość nie ten-jelenie ruszyły,szybki bieg w ich kierunku by złapać jak przebiegają przez drogę.Udało się duży zoom ale jest i choć nie wyraźnie to zadowolenie jest.Byki wbiegły do małego lasku przy drodze ale biegacz akrat biegł i byki wybiegły z lasku czyli kolejna możliwość zrobienia fotki.Jest ale nadal nie trafił af.No cóż to musi wystarczyć.
 |
| odległość jaka nas dzieliła |
 |
| ten fajny 14stak nieregularny |
Emocje opadły można było dalej jechać do domu:)Kolejny dzień to wypad na krępną tata na ryby na lód a ja połazić,ale Marzena z Robertem też przyjechali więc chłopy ryby łowili a my poszliśmy na spacer po drodze wypatrzony bieli,trochę za późno bo można było zrobić fajną fotkę z wstającym słońcem.
 |
| bielik |
No i tak spacer upływał na gadaniu,potem spotkaliśmy myśliwego no to sporo czasu zeszło na pogaduchach.Poszliśmy dalej w stronę blachbudy i od tego miejsca zebrałam parę butelek pominiętych wiosnągdy sprzątaliśmy całe te zadrzewienia aż do stawu.I już jest fajnie czysto z każdej strony.I fotka taty na lodzie jak za dawnych lat-co prawda tego dnia nic nie złowił ale był:)
Spacer zakończyliśmy wspólnym ogniskiem i pieczeniem kiełbasek.W drodze powrotnej zajechaliśmy na śluzę ale była zamarznięta i tylko myszołów usiadł na lodzie.
 |
| myszołów |
Kolejny wypad przed pracą w okolice kamieniołomu tam stada kwiczołów zjadające śnieg-mrozy spowodowały,że jest brak dostępu do wody i muszą sobie jakoś radzić.
 |
| kwiczoły |
Tego dnia namierzyłam zrzutowisko puszek-było to miejsce zgłaszane i pokazywane straży miejskiej ale niestety bez efektu,nadal ktoś podrzuca tam śmieci ,zebrałam ok 200 puszek i parę butelek pet,które trafiły do butelkomatu gdzie ich miejsce.Smutne to,że obecnie jest tak krytykowany system kaucyjny,że to przez to są podwyżki śmieci tylko niech ta większość pomyśli co robią tu te śmieci zamiast w workach do segregacji?sami są sobie winni a w zasadzie to i kaucja nic nie zmieni-zbierając puszki i butelki kaucyjne też się trafiają.W innych regionach znajomi mają "grubą"kase z tego.
W poniedziałek wieczorem był niesamowity spektakl na niebie mianowicie zorza polarna tym razem była przepiękna i widoczna w całej polsce.Ja niestety o tym nie wiedziałam dopiero jak wróciłam z pracy po 22 i zobaczyłam wpis o zorzy to zaczęłam szukać-o tej porze wzrokowo ciężko było namierzyć ale aparat sobie poradził.Fajnie,że mama też ogła zobaczyć bo akurat się obudziła.Taty już nie szłam budzić.
 |
| zorza |
W tygodniu zrobiłam sobie też objazdówkę wygoda,czerwone górki-i tu coś dzieje się niedobrego .Piękna aleja starych wiekowych dębów już jakiś czas temu była naznaczona kropkami choć to otulina parku krajobrazowego góra świetej anny.Tym razem wzdłuż drogi wycinają krzewy niejako stanowiące ochronę dla tych sędziwych drzew czyżby cała aleja miała podzielić los jak te krzaki?smutne to wszędzie trąbią,że smog,zakazy palenia tym czy tym a tu lekką ręką znikają kolejne drzewa czy tak jak w lesie całe oddziały -w ten sposób to walka dawida z goliatem-czylki korpobogaci nadal się bogacą kosztem środowiska i tych niższej klasy.
 |
| wokół dęba dostęp zrobiony... |
 |
| tu akurat aacje widać |
 |
| a tu już okazałe dęby |
Przy torach na resztkach drzew,które zostały po wycince żerowały gilusie.
 |
| ktoś na mnie patrzy:) |
 |
| dzwońce |
Wczoraj dopiero popołudniu skoczyliśmy w teren bo rano kolenda była....Odwiedziliśmy odrę na wysokości obrowca .Na rzece sporo kaczek,kilka kormoranów,3 łabędzie w tym jeden martwy-czyżby ptasia grypa?a może przyczyna mrozu...tego nie wiadomo.
 |
| ptasia grypa? |
 |
| kormorany |
 |
| mrozone kółeczka |
Na łące pod drzewem siedział myszołów.
 |
| myszołów |
I jeszcze sarny
 |
| obserwują tatę:) |
Jak to zwykle bywa zebraliśmy trochę śmieci,złomu i w drogę powrotną ,a przy rowie czapla biała i siwa-ta w gorszej kondycji ale co się dziwić jak wszystko zamarznięte i o pokarm trudno:(
 |
| czapla biała |
Tato się na mnie zawsze drze,że jak jadę autem to poobwieszana aparatem i lornetką to tym razem zdjęłam i zostawiłam na tylnym siedzeniu a tu obiekty do focenia w postaci czapli i co?aparat z tyłu haha
 |
| czapla siwa |
Dzisiaj mimo obejścia lasu pod kątami opolskimi nie było po co aparatu wyciągać,jedynie surowca(puszek) dużo wpadło po spacerku wzdłuż drogi:)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz