Zeszłotygodniowy wypad w teren przyniósł fajne obserwacje choć pochmurno było z rana.I tak "chwila" na ambonie poczekać co się pokaże i rudelek saren z fajnym koziołkiem.
 |
| rudelek |
Trudno przewidzieć pogodę jak rano chłodno człowiek się ubierze a po godzinie robi się duszno a jadąc rowerem trudno o miejsce na kurtkę jak zazwyczaj sakwy pełne puszek czy butelek a zanim to na dobre zniknie to jeszcze trochę czasu minie.Zawróciłam i pojechałam przez Jasioną na szczakla na ściętych drzewach wypatrzyłam paśnika pałęczystego chyba pierwsze moje spotkanie choć jakieś takie mam gatunki to bym musiała poszukać czy go już miałam.
Kolejny wypad to podobna trasa zajrzałam na łączkę storczykową i na 1.05 storczyki ledwie było widać.
 |
| w zeszłym roku o tej porze już kwitły |
A tu stan na 9.05
 |
| jeden deszcz i ruszyły |
Kolejny wypad to na kopalnie po drodze oglądanie głogów pod kamionkiem na których można spotkać sporo gatunków biedronek od inwazyjnej azjatyckiej po nasze siedmiokropki czy gielasówki-to jest właśnie fajne,że nawet przy szpalerze głogów można spędzić dużo czasu bo coś zawsze się pokaże.
 |
| gielas czternastoplamek |
W bocznej drodze latały mikromotylki oj jak ciężko im zrobić zdjęcie:(niestety gatunku nie znam a fota taka sobie
 |
| mikro na liściu |
Dalej odwiedziłam stanowisko żywca cebulkowego-zawsze się spóźniałam na jego kwitnienie i tym razem w ostatniej chwili:)
 |
| żywiec cebulkowy |
Na samej kopalni standart,który mozna spotkać o tej porze roku.Zaszłam zobaczyć na kruszczyki błotne ale jakiś "wędkarz" czyścił stanowisko z ramienic i niestety narzucał na bok gdzie były storczyki.Muszę chyba to przerzucić i może wyrosną.Na drodze leżało truchło gryzonia a na nim ucztowało co najmniej 4 gatunki padlinożerców.
 |
| nic się nie zmarnuje |
Na powrocie już przy parkingu lesnym zobaczyłam gryzonie ganiajace się po poboczu drogi było chyba z 10.udało się je sfotografować.
A wchodząc kawałek w las po ściołce przechadzał się biegacz urlicha.
Niedziela to wypad z Marzeną i Robertem do rezerwatu łężczok wcześnie rano to i ludzi tyle jeszcze nie ma.A na stawach duże ilości śmieszki i łabędzi niemych.Gęgawy jakoś ubogo w tym roku młodych widzieliśmy 3 rodzinki.Zauszniki też tylko 3os.
 |
| gąsiątka |
 |
| czernica |
 |
| perkoz dwuczuby |
Poszliśmy zobaczyć do dworku myśliwskiego i ku naszemu zdziwieniu z ruiny zrobił się odnowiony budynek-ciekawe,że trzeba było czekać aż się zawali by go odbudować.
 |
| z ruiny do dworku |
Symbole i łuk zachowany jak był dawniej
Zajechaliśmy na wielikąt ale tam skromnie to nawet nie szliśmy szukać gatunku,który tam notowali.Za to sporo było rybitw czarnych i mew małych.Jeszcze skok na polder za skamielinami ale już za mało czasu na szukanie i tylko jakaś łdyga odbita w węglu się trafiła.A ostatnia niedziela to wypad na stawy zarybieniowe w poliwodzie gdzie odbywały się zawody pzw gogolin tato i Robert brali udział a my poszliśmy się szwendać po nieznanym lesie.W tych okolicach dominuje sosna równa jak żołnieże stojący na baczność z domieszką brzozy a runo jagodowe .Przeszliśmy chyba z 10km i prócz 2 danieli,dzięcioła czarnego i pojedynczych drobnych ptaków cicho i pusto.
 |
| daniel |
 |
| dzięcioł czarny |
 |
| las |
Nad stawami to o poranku czaple siwe i krzyżówki a tak też pusto.
 |
| czaple siwe |
Po jednym szwedaniu posiedzieliśmy przy stawie gdzie był domek a tam wokół latała muchołówka szara,kulczyk,kopciuszki,kosy,pliszki siwe.
 |
| kulczyk |
 |
| muchołówka szara |
Mieliśmy jeszcze 2h zanim skończą zawody to poszliśmy w drugą stronę i tu było ciekawie bo na początku spotkaliśmy padalca trochę nas wystraszył:)
 |
| padalec |
Idąc dalej zobaczyłam "sznurek" na drodze i okazało się,że jest to żmija zygzakowata melanistyczna czyli czarna bez charakterystycznego zygzaka:)Kilka fotek i poszliśmy dalej
 |
| żmijka:) |
 |
| taki sznurek |
Nie macie pojęcia jak mnie korciło,żeby co jakiś czas Marzenę wystraszyć aż w duchu pękałam ze śmiechu ale nie trzeba być poważnym hihi Na powrocie na drogę wyszedł jeleń.
 |
| jeleń |
Wróciliśmy do domu i trochę odczułam to szwendanie bo zaczęła boleć mnie stopa ale na drugi dzień chyba ok zobaczymy jak będę w pracy ale poranny wypad w teren sobie odpuściłam.To na tyle .Za tydzień nocka na nowakach jak będzie pogoda i oby teraz było w miarę bo chcę na ćmy poświecić.