piątek, 17 lutego 2017

Spacerek po okolicy

W ostatnich dniach słońce rozpieszczało nas swoimi promieniami dlatego też starałam się to wykorzystać na maxa:)Czyli lornetka i aparat w dłoń i przed siebie:)Oczywiście cel-las po drodze paszkot pilnujący swojej jemioły.
Sporo krzyżodziobów świerkowych naliczyłam ponad 20os,grubodzioby też się pokazały.Głównym celem było zobaczenie jakiegoś zwierza futrzastego ale niestety 5 godzin łażenia nic prócz drwali:(W jednym miejscu na skraju lasu widoczne świeże otarcia kory przez jelenie,poroże zaczyna je "swędzieć" i jeszcze trochę i zaczną zrzucać:)
Co smutne to przy jednych z takich drzewek było 3 studzienki bez pokryw ciekawe ile drobnych zwierząt tam już wpadło:( Dopiero jak już byłam blisko pól z lasu wyszło 6 saren.
A w pobliżu domu prawie spod nóg uciekł zając:)
Kolejny wypad to inna część lasu a tam tak samo pusto-trochę ptaków się kręciło jak raniuszki,czubatki,sikory bogatki i modraszki.
Kolejny dzień przywitał nas szronem i tez skorzystałam z okazji by wyjść w teren.
Na "emilówce" w dole też pięknie prezentowały się brzozy oszronione.
A na górze pokazały się sarny.
I taki przykry widok poniszczonych głogów rosnących przy skarpie-szkoda słów przecież mozna było przyciąć gałęzie wystające na pole a nie niszczyć całe drzewa!i tak na całej długości czy naprawde te 20cm dodatkowej ziemi jest aż tak ważne?w niektórych miejscach orane jest na krawędzi skarpy jeden błąd może kosztować życie.
Niestety takie zniszczenia można zobaczyć w tym rejonie wszędzie-spychane drzewa jedno na drugie zamiast zrobić to normalnie i nie szkodzić drzewom tym rosnącym.ale prawo się zmieniło to można niszczyć do woli bez zastanowienia. Na podwórku wróble upodobały sobie koła samochodu bo na oponach pozostała sól drogowa a pewnie potrzebują jakiś składników to korzystają z soli:)
Jednego popołudnia postanowiłam posiedzieć w miejscu gdzie "urzędowały" jelenie ale niestety nie pokazały się:(wracając do domu na skraju lasu zatrzymał się pan jak się okazało myśliwy,gadka na temat tutejszej zwierzyny i po wieściach,które słyszałam zrobiło mi się smutno a wewnątrz aż się gotowało.Jeszcze jakiś czas temu można było spotkać sarny ok 100os teraz jak przyznał myśliwy 16 i może jeszcze coś w lesie jest,dzika na tej części nie zobaczysz bo nie ma:(pyta o bażanty to mówię,że na emilówce były-już tam nie ma odpowiada:(czyli na prózno siedzę w czatowni i czekam na nie jak w latach poprzednich:(Mówi ja tez dbam o środowisko a podsyp dla kuraków postawił na najbardziej zasyfionej części emilówki:)W tle widać podsyp a z przodu same śmieci.
słońce chyliło się ku zachodowi to ruszyłam do domu.

5 komentarzy:

  1. Przykro czytać o tym, że nawet nieszkodliwych zwierząt się nie szanuje :(. U mnie na szczęście bażantów jeszcze dużo, nikt nie poluje najwyraźniej. Ale obserwacje miałaś ciekawe, a ostatnia fotka piękna!

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj żle będzie jak ludzie nie zaczną szanować przyrody.

    OdpowiedzUsuń
  3. Były miłe spotkania na spacerze, chociaż chciałaś zobaczyć jeszcze jelenie, ale nie udało się. Przykro mi, że usłyszałaś smutne wieści od myśliwego. Zmiana prawa dotycząca wycinki drzew mnie przeraża. Będzie niestety szybko drzew ubywało. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem czy głogi "podpadały" pod wcześniejsze prawo? To i tak nie ma znaczenia, ważniejsza jest głupota i prymitywizm ludzki. Być może chodziło o zrobienie swego rodzaju zasieków?

    Myśliwi ostatnio chwalili się dokarmianiem w radiu, zadzwoniłem i zapytałem bo chciałem zapytać czemu robią to na wprost ambon, ale mnie na eter nie wpuszczono, dodając że nie jestem jedyny i boją się pyskówki. Na szczęście prowadzący nie szczędził im kwasów. Myślę że atmosfera odium społecznego, dezaprobaty i zwykłego naprzykrzania się wywoła u nich jakąś reakcję. Oczywiście PR,udało by się też sensowniejsze prawo.

    OdpowiedzUsuń
  5. The beautiful soft rime is fantastic to see.
    I also like the deer.

    OdpowiedzUsuń