Wreszcie pada i to dość często,zrobiło się chłodno jak to w połowie maja-deszczu potrzeba choć na trochę ziemia nim nasiąknie.Zacznę jeszcze od mixu terenowego co nie pokazywałam ostatnio bo zostawiam sobie na "zaś" coby przy takiej pogodzie gdzie trudno wyruszyć w teren rowerem nazbierać materiału na wpis.A więc fajne spotkanie z jeleniami gdzie jak zwykle zamiast rozglądać się dookoła wzrok kieruje na śmieciuchy:(które nijak nie pasują do otoczenia.I tak właśnie zamyślona idę a tu po prawej biegnie 3 jelenie szybkie wyciąganie aparatu z pokrowca i już myśli,że nie uda się pstryknąć fotek ale byki zawracają i biegną w moim kierunku,po chwili się zatrzymują by ruszyć dalej ale w innym kierunku.
 |
| biegnie w moją stronę |
 |
| trzeba się rozejrzeć |
 |
| to ja też popatrze |
 |
| skręcaj:) |
Takie spotkania lubie byleby aparat dał radę w miarę ostre foty zrobić.W piątek mimo złej pogody skoczyliśmy na odrę na godzinkę,co mnie zaskoczyło to kwitnąca świerzbnica-zazwyczaj kwitnie od lipca a tu proszę piękne kępy-w sumie dobrze bo zdąży się wysiać zanik pokoszą wały a tak zawsze w czasie kwitnienia były skaszane.Muszę sobie ją do dzikiego ogródka przynieść bo jest fajnym pożytkiem dla zapylaczy.
 |
| świerzbnica |
Wczoraj po obiedzie wybraliśmy się na krępną tata na spining a ja połazić no i oczywiście powolne chodzenie i przeglądanie drzew i krzewów za życiem na nich.I tak na liściach wiązu znajdziemy kogutnicę wiązową -dostrzeżemy je w postaci narośli na liściach.
 |
| kogutnica wiązowa |
Dalej to obserwacje pająków czyli tytułowych ośmionożnych zaczniemu od krzyżaka zielonego
 |
| krzyżak zielony |
Poszłam zobaczyć na łąki tam pięknie kwitnie firletka poszarpana,dzwonki,jaskry
 |
| bioróżnorodność |
Przy drodze jeszcze 3 lata temu rósł okazały dąb jednak po jednej z burz się złamał został pień ale i ten komuś był potrzebny i został wycięty w środku widać odchody albo wepy marmurkowej albo pachnicy-cokolwiek tam było to nie zostało mu za wiele.Szkoda,że fotki nie zrobiłam ale pewnie nie raz tam będę.Na skraju łąki z polem kukurydzy latało mnóstwo jaskółek i jerzyków próbując "płoszyć" komary,dziesiątki jaskółek siedziało na ziemi.Zaczęłam chodzić po łące i "płoszyć" komary a jaskółki latały jak oszalałe nawet jerzyki blisko mnie przelatywały łapiąc swoje papu a komarów jest od groma.
 |
| walka o przetrwanie |
 |
| jerzyk |
 |
| jaskółki |
Później poszłam wzdłuż odry w stronę rozwadzy tam widać też działał "chłopiec" z zapałkami i dobrze się bawił wypalając sporo terenu:(ech 21 wiek a głupota z średniowiecza.Tylko łatwiej podpalić niż machać kosiarką i to ta różnica:(
 |
| spalony a runo się odradza |
Idąc dalej jest takie niby starorzecze i tu zapałki poszły w ruch bo sucho to można.
 |
| musiało niedawno się palić |
Ruszyłam dalej tym rowem i dotarłam do fajnego urokliwego miejsca ,kwitł już kosacieć żółty.
 |
| taki klimat na początku |
 |
| czyż nie pięknie? |
W takim miejscu po powodzi naniosło trochę śmieci choć pewnie niektóre tam leżały od dawna bo znalazłam butelkę po coli z 1992r pozbierałam to co widziałam ale niestety nie miałam jak zabrać bo do plecaka by się nie zmieściło a torby nie miałam ze sobą a szkoda bo niewiele trzeba by było czysto ale może jakoś to zabiorę.Na obrzeżu rosły lipy na ich liściach zauważyłam różowe plamy to Eriophyes leiosoma ,znajdziemy też na liściach Różkowca lipowego.
 |
| eriophyes leiosoma |
 |
| różkowiec lipowy |
kolejny pająk to "krabek"
 |
| rysunek niczym z filmu krzyk:) |
Uwielbiam takie spokojne przeszukiwanie terenu w poszukiwaniu nowych gatunków ,odkrywania miejsc i poznawania ich walorów to jest najlepsze w bycia przyrodnikiem.Oprócz obserwacji dbam o siedliska by były czyste a to duża "pomoc" dla nich a dla mnie to tak naturalne jak oddychanie i tylko szkoda,że nie mogę naraz zabierać wszystkiego i szybciej pozostawić miejsce czyste.To na tyle krótkiego wpisu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz