Kolejny tydzień urlopu zakończony,był rownie intensywny co ten z Marzeną ale upał trochę hamował zapędy terenowe.Dalej uganiałam się za sarnami licząc na ciekawe ujęcia i spotkania ale przy tak małej liczebności i starych zdechlakow to nie ma co liczyć na jakieś potyczki czy reagowanie na wabik.Wybrałam się wcześnie rano w teren ale udało się zobaczyć tylko jednego kozła na polu koło "szwajsu"
Pojechałam w stronę goldu tam pasąca się koza.
Na golcie pusto jedynie pojedyncze wilgi ale jak się wróciłam i pojechałam za harmanze to już wig było naprawdę dużo tyle,że i słońca nie było i siadały tak,że nie było ich widać albo za daleko.Pojechałam dalej pod obrowcem parka z ładnym kozłem tylko też daleko.
| fajny szostak |
| srokosz nie odczytany:( |
W kolejnych dniach już go tam w okolicy nie spotkałam.
Kolejny wypad to z tatą na kosorki Fajnie było bo sporo siewkowych i w miarę nie płochliwe.
| 3gat łęczak,kszyk i sieweczka rzeczna |
Siedziały też 2 kormorany susząc sobie skrzydła.
| z odbiciem w wodzie |
Na drzewie przysiadł błotniak stawowy a kawałek dalej żołna-ktoś chyba już niechce by po wyrobisku jezdzili krosowcy i quadowcy i zasypał wszystkie wjazdy to teraz na wysychającej siódemce szaleją.
| błotniak stawowy |
| żołna |
Przy wysychającym oczku wodnym odpoczywał zaskroniec.
| zaskroniec |
Pod wieczór wybrałam się na sarny,na krótko wychodzą na żer dosłownie godzina i znikają w lesie.Ale udało się parę fotek pstryknąć.
Kolejny wypad to znowu objazdówka goldu i szczakla fajne kozły spotkane a i żurawie,wilgi.
| szczaklowy widłak |
| fajny szostak |
| wilga ciągnąca za żyłkę na drzewie |
Dzięcioł zielony i dzięcioł duży-ten pomylił słup z drzewem haha
| dzięcioł zielony |
| betonowy słup i dzięcioł duży |
Poszłam na łąkę i zobaczyłam pasącą się kozę i kozła idącego w moim kierunku,kucnęłam i czekałam aż się zbliży-chyba był zamyślony hihi bo dopiero jak był bardzo blisko to się odezwałam do niego to wydarł do kozy spowrotem:)
| piękny |
| nie za blisko? |
Takie spotkania lubie:)później jeszcze w jednym miejscu parka z fajnym kozłem.
| ciekawe parostki |
Piatek to pomoc w stawianiu wolier aklimatyzacyjnych dla nowych susłów na łące susłowej w kamieniu śląskim przez stowarzyszenie "salamandra",prawie cały dzień pracy ale się udało.W wekend były wsiedlane do tych wolier. No i wytłumaczenie drugiej części tytułu.Od 3 dni na lewym boku miałam plamę czerwoną myślałam,że to otarcie od lornetki i plecaka bo zawsze szuram nią by nie uderzała w aparat.W niedzielę miałam pomagać przy spacerze na łace susłowej ale już tam będąc i czekając na grupę zle się poczułam i siorka mnie zgarnęła i pojechaliśmy na sor okazało się,że to połpasiec :(czyli do 3tyg mam teren z głowy-wyjdzie miesiąc wolnego od pracy choć wolałabym tego nie mieć i cieszyć się i pracą i terenem..Za to chyba nadrobię zaległości komputerowe zajmę się ogrodkiem.To na tyle następny wpis dopiero w połowie września jak co na matryce wpadnie.
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz