poniedziałek, 8 czerwca 2026

Szalony tydzień uropowy

 Plany były zacne na tydzień urlopu oczywiście szwendaczka po okolicach i odwiedzenie na spokojnie miejscówek z roślinami,chodzenie za pająkami i ogólna "wizytacja" okolic.Tylko coś z tym wczesnym wstawaniem mi nie wychodziło haha.Szybki wypad w okolice czerwonych górek tam lucerna skoszona-pięknie to wygląda na tle remizy śródpolnej.

lucerna i remiza śródpolna

 Tego dnia niewiele się działo choć było bardzo wcześnie.Na zakrzowie 2 sołtysy odpoczywające na chodniku.

mieszańce kaczek domowej z dziką
Zajechałam na stepy a tam świergotek drzewny z pokarmem dla brzdąców.


świergotek drzewny

Kolejny wczesny wypad to kierunek na łąki koło kapliczki tam spotkany znajomy kozioł schodzący z łąki do lasu.Zatrzymałam się i stanęłam przy ścianie lasu lekko zasłaniana przez dziką różę koził najpierw spokojnie wszedł na drogę ale coś mu nie pasowało bo coś stoi i się nie rusza i postanowił stanąć jak ja przy ścianie lasu i zaczął się wychylać i zaglądać w moją stronę,potem postanowił podejść bliżej.Fajne takie spotkania bez stresu a jedynie ciekawość.Spokojnie poszedł do lasu.

jak na wystawie:)

też tak stanę:)

a kuku:)

mam cię

Pojechałam dalej na skoszonej łące żerował dudek-w tym roku jakoś ich mniej widuję w terenie,niemniej cieszy jego widok.

dudek

Dotarłam na gold tam też pustawo kormoran,3 krzyżówki,odzywajace się wilgi,mazurki,grzywacze czyli taki standard w małych ilościach.


 

młode krzyżówki

kormoran

Woda spada jak wszędzie .Nawrotka na łąki a tam bocian biały.

mam coś
Kolejny wypad trochę się opoxnił ze względu na deszcz ale gdy tylko zaświeciło słońce ruszyłam w las za storczykami buławniki mieczolistne już przekwitły ale buławniki wielkokwiatowe ładnie kwitną choć mniej niż w zeszłym roku tak samo gnieźniki w niektórych miejscach mocno zmniejszona ilość.

gnieźnik lesny

buławnik wielkokwiatowy

Niestety stanowisko podkolana zniszczone przez hawlastery podczas wycinki:(nie znalazłam ani jednej rośliny.Były buławniki mieczolistne tam im się udało ocalić "życie" choć pewnie to nie koniec wycinki a jak ruszy podszycie po dotarciu słońca to też nie będą miały szans na wzrost.Kolejny wypad to na łączkę susłową oczywiście nie wykoszona trawa prawie po pas i zastanawia mnie jak one mają widzieć drapieżniki skoro ciężko im się nawet ruszyć przecież wszędzie pisze,że żyją w niskiej roślinności może dlatego populacja nie rośnie.Do tego ubogie tereny jeszcze do niedawna pieknie kwitła szałwia łąkowo,którą lubią bo widziałam jak zajadały łodygi.Z ciekawszych obserwacji jarzębatka,zaraza czerwonawa też jakaś ograniczona ledwie do 3 okazów.

jarzębatka
Ostatnio nie chce mi się wozić nikona tylko canona a ten czasem ma problem z ostrością czesto ją gubi w trakcie robienia foty.No cóż i tak bywa gwarancja się skończyła.


 

zaraza czerwonawa

Poszłam połazić jeszcze po lesie,postawili nową ambonę w poblizu obszaru natura 2000.Tam sporo buławników wielkokwiatowych,zebrałam też sporo puszek nowszych jak i z 2012r zawsze to mniej w środowisku.Jadąc do kamionka widać,że mali rolnicy uprawiają pola bo maków i chabrów mnogo-cudnie to wygląda.

pięknie prawda?
Na dzień dziecka po opadach deszczu tato rzucił hasło,że jedziemy na zakupy a potem na kosorki i tak też zrobiliśmy choć trochę nam zeszło w sklepie jednym,drugim to warto było.Widziałam 16 żołn,2 daniele,rybitwy dalej siedzą .

daniel ona
Trochę pobrykałam po kamieniołomach za pająkami ale i inne owady też się trafiły,ciekawe,że nie trafiłam młodych modliszek.

Odwiedziłam też łączkę storczykową niestety nadal ktoś ja rozjeżdża quadem.Miałam kamerkę ale myśliwi zaczęli grzebać w niej i dobrze,że była kludka bo pewnie już by jej nie było:(mam zgodę rolnika by tam wieszać a oni też starzy a nie wiedzą,że cudzych rzeczy na prywatnym terenie się nie rusza!przecież rolnik ma prawo wieszać sobie kamery na swoim polu/łące.ech to nie pierwszy raz ale pierwszy raz kiedy usunęli mi filmik z bykami.^.06 była mocna mgła i w sumie aż żałuję ze nie zrobiłam foty zamglonemu słońcu bo w necie pokazała babka że widać było plamy na nim.No cóż teraz będę wiedzieć.Za to fajnie wyglądały maki w rzepaku.

maczki
Jeszcze pająk z taką fajną siecią lejkową.

Kąkole w zbożu też się spotkało w kilku miejscach.


 Byliśmy też znowu na poliwodzie na zawodach wędkarskich po drodze piekna chmara łań i cielaków chyba z 30 albo lepiej.My jak zwykle z Marzeną poszliśmy połazić tym razem inną drogą,sporo km w nogach ale tylko widziany bielik,sójki,kosy,kozioł.Także pustawo.Tym razem żmije się nie pokazały,więc nie było jak wystraszyć Marzeny choć raz się udało jak zwrociłam uwagę na żuka leśnego hihi a mnie to Robert wystraszył jak dzwonił(ja mam dzwonki wyłączone a marzena nie)i podskoczyłam jak nie wiem hehe.

bielik

sojka

Sporo mrowisk tam jest a drzewa(sosny)tak geste,że trudno między drzewami zrobić fotę jak coś stoi:)

3 mrowiska

tu widać że nic nie widać:)

przysypiający trzciniak
Coraz częściej zauważam,że robi się jakoś pusto w terenie,nocne świecenia na ćmy to porażka aż mi się nie chce siedzieć,mozna objechać spory teren i nie ma po co wyciągać aparatu.Jeszcze dekadę temu to tysiące fot robiłam w miesiącu było też o czym pisać a teraz?No ale jak nie wykasują bloga to będzie super pamiętnik dla innych i dla mnie jak to dawniej było.....to na tyle

niedziela, 24 maja 2026

"żyjące"kłody i wekeend z siorką

 Tytułowe "żyjące" kłody to nic innego jak ścięte sosny,buki i inne pozostawione na bokach drogi leśnej a na nich toczy się życie wszyscy gdzieś biegają to w jedną to w drugą stronę:)I tak udało się wypatrzeć rębacza szarego,pająka mocarka burego,

rębacz szary

mocarek bury

Było też sporo innych pająków trudnych do oznaczenia ze zdjęcia a także gąsienic.Dawniej stosy zostawiane wczesną wiosną na dłużej były fajnym miejscem do poszukiwań chrząszczy i spędzałam sporo czasu przeszukując je.Na skraju drogi rośnie też smółka pospolita/leśna niezbyt się rozrasta ale jest.

Tego dnia moim celem wypadu na szczakla było zabranie starych słoików zostawionych kiedyś w zagłębieniu-jak widać sporo czasu upłynęło,system odbioru śmieci się zmienił, a nikt nie zainteresował się by wrócić i zabrać co zalegało.Poszłam jeszcze pochodzić po lesie i zabrać ewentualne przeoczone lub świeżo wyrzucone butelki,trafiłam na podmokły teren no i się zaczeło-bo zobaczyłam sporo różnych turzyc i udało się spośród tych kęp wypatrzeć kosmatkę gajową to moje pierwsze spotkanie z tym gatunkiem.

Nie jest łatwo robić turzycom foty bo ostrość nie trafia jakby się chciało.kolejna to turzyca drobna


 I kolejna turzyca palczasta,było więcej gatunków ale foty byle jak wyszły.

Na powrocie jeszcze zajechałam na łączkę storczykową to fajnie po tych deszczak kwitną storczyki,wełnianka jeszcze trochę.Obserwując to miejsce od ponad dekady można śmiało powiedzieć,że by chronić to miejsce potrzebna jest obserwacja natury bo każdy rok jest inny raz kwitnie wcześniej raz później a trzymanie się sztywnych wytycznych terminów koszenia w tym wypadku przynosi negatywne skutki bo zanikają gatunki,które są rzadkie.


 

Kolejny wypad to zobaczyć czy kwitnie traganek duński i tak na dość bogatym stanowisku choć mizernej jakości roślin jest go dużo .


 A na kolejnym w zeszłym roku go nie było a w tym trochę jest tylko "ucieka"w prawo pod sosny.


 Tam też znajdziemy gęsiówkę szorstkowłosistą

po prawej gęsiówka po lewej krwiściąg mniejszy
Pojechałam na kamieniołom i tam udało się zobaczyć murarkę muszlową i padalca.

 

murarka muszlowa

Niestety koszenie poboczy bo ludziom przeszkadza roślinność jak spacerują sprawia,że owady niewiele mają tego pożytku dla siebie a każdy chce żyć i mieć co jeść.

padalec

 

kiedyś tu było kwieciście od komonicy po koniczyne

Zostało trochę czasu do zmierzchu to ruszyłam jeszcze zobaczyć do szafirka miękkolistnego -na szczęście przeżył budowę obwodnicy cały i zdrowy.

czemu zawsze tyle samo kwiatów a nic obok nie pojawia się nowego?

 Kwitną już akacje a nad polami podziwiałam błotniaka łąkowego.Sobota to dylemat poranka czyli chmury na niebie jaką trasę wybrać:)Bo docelowo był rezerwat ligota dolna.Szybka kawa i kanapki i na rower padło na okolice kapliczki a potem zobaczymy.Tam blisko koziołek i pliszka siwa.

koziołek

pliszka siwa

Chmury znikają pojawia się słońce to kierunek na ligotę okrężną drogą-ja to se utrudniam życie haha,kieruję się na wygodę po drodze mijam parkę kląskawek.

klaskawki
Jak widać nie chciały w moją stronę spojrzeć:(Jadę dalej na niebie pojawia się kania ruda z materiałem do gniazda,mijam przejazd kolejowy i kieruję się na Jasioną nagle coś wylądowało na słupie to był bocian biały,który wcześniej pewnie żerował na częściowo skoszoneł łące .

Dojeżdżam do jasionej i pomyłka drogi i dojeżdżam do Zakrzowa hihi jak już byłam w tym miejscu to poszłam zobaczyć czy nie wyrzucili fajnych kwiatków oczywiście trawa po kolana,rosa=mokre buty i spodnie-wyschną po drodze:)To teraz logistyczne myślenie i kierunek wzdłuż autostrady tą trasę znam ale ona znowu prowadzi do Zakrzowa,więc szybki luk na mapę i jest polna droga,na spokojnie sobie szłam co chwila schylając się po puszki po piwie-chyba aluminium na tych polach chcą uprawiać tyle tego było na polach i drodze(pełna sakwa zgniecionych/sprasowanyc puszek),wreszcie dotarłam do drogi prowadzącej do celu.Tam piękne łany szałwi łąkowej lnu i innych roślin.Widać,że ludzie odwiedzający to miejsce mają gdzieś po co to jest i nawet niewielkie ogniska palą na skałach,że o śmieciach nie wspomnę.Trochę zabrałam ze sobą.

len

szałwia łąkowa

 

posłonek

Będąc już w drodze powrotnej zauważyłam małego sokolika to był kobuz-fajnie polował na owady.

kobuz
Już nie kombinowałam w drodze powrotnej a pojechałam główną drogą oczywiście moim porsze bez napędu bo elektryk tylko do pracy póki co:)A popołudniu spakowałam manele i Marzena zabrała mnie na wekend ale było fajnie-wieczorem koncert u sąsiada w malni grają świetnie tylko szkoda,że wokalistki/sty nie mają bo mają moc.Potem poszliśmy do domu znaczy na podwórko i jeszcze tam słuchaliśmy jak grają a przy okazji świeciliśmy na ćmy choć te nas olały i zwinęłam o 23 lampę bo nie było sensu siedzieć a rano wypad na Grabówkę-choć ta już od jakiegoś czasu rozczarowuje pustkami.Z ptaków 2 pary gęgaw z młodymi,para perkozów z 2 młodymi,łyska z 3 młodymi,odzywające się turkawki,wilgi,trzciniaki,kobuzy.Trochę nagrywałam rybki ale same płotki/krasnopórki raz podpłynął sumik karłowaty ale wtedy już nie było kamerki w wodzie.Wypad zakończyliśmy ogniskiem i pieczoną kiełbasą

rosiczka okrągłolistna

Fajnie bóbr opanował jedno miejsce gdzie wodę spiętrzył i podtopił trochę terenu.Tam też pojawiła się gruszeńka chyba jednostronna i siudmaczek leśny.


 

siódmaczek leśny

Trochę połaziłam i w jednym miejscu usłyszałam bzyczenie jakby rój był i tak też było chyba komuś pszczoły się wyroiły i znalazły tu dziuplę i siedziały.

A w drodze powrotnej trafiliśmy na gołębia pocztowego chyba 0134 oddział bez problemu dał się złapać ale tylko zobaczyłam skąd i puściłam a ten wrócił na górkę i tam siedział.A potem fajnego zaskrońca trafiliśmy.Robert go złapał to ten odrazu udał martwego:)szybka fota i puszczony.

A potem tylko naziemna fota

zaskroniec
I tak zakończył się wekeend super spędzony.Zaniedługo tydzień urlopu oby pogoda dopisała i moje cele na ten czas zostały spełnione.