niedziela, 19 kwietnia 2026

Maraton terenowy

 Wiosenne przebudzenie i u mnie powoduje,że nie umiem usiedzieć w domu tylko ciągnie w teren.Objazdówka za roślinami i fajna obserwacja jasnoty purpurowej w kolorze białym a nie takim jak wskazuje nazwa.Sporo gatunków już mam takich odmieńców./zastanawiam się by wykopać jedną sadzonkę i posadzić w ogrodzie tylko pytanie czy będzie potem biała czy jednak zmieni kolor na purpurowy.Zebrałam raz nasiona szałwi łąkowej białej i wysiałam w konkretnym miejscu w ogrodzie tak by mieć pewność,że to z tych nasion i niestety wyszły niebieskie tak jak jest naturalny kolor.

dwa kolory jasnoty
Odwiedziłam łączkę storczykową ale niestety póki co nic nie widać storczyków,jedynie kaczeńce kwitną i kładowiec jeszcze bardziej poszalał na łąkach.

Idąc w jedno miejsce zobaczyłam kanie rudą-wyjątkowo sporo spotkań tego gatunku w okolicy .

ciemne foto kani rudej:)

 Zeszłotygodniowy wypad na kosorki przyniósł wiosenne obserwacje pliszek żółtych,białorzytek,sieweczek rzecznych,kwokaczy,samotników.Woda mocno spadła co nie wróży udanych lęgów dla ptaków wodnych.

czapla biała

 

łabędź z obrączką na nodze

pliszka żółta

dymówka

Zimno tego dnia było i jaskółki siadały na piasku bo było cieplej.

remiz na resztkach trzcin 
Niestety i tu debile wypalili trzcinę jakby to coś zmieniło-i tak jeszcze trochę i stawy wyschną.


 

nie można było wykosić?

sieweczki rzeczne

Niestety próbują robić gniazdo na skraju łachy gdzie jeżdżą krosowcy i jest dostep ludzi bo woda mocno spadła.

siewkowe mają raj
Sobota to wypad z kolegą na stawy-ja połazić on na foty.Fajnie było bo trafiłam na sporą chmarę łań i szpicaków. 

Były też łabędzie krzykliwe,żurawie,czernice ale jak pamiętam te stawy z wiosny było bardziej bogato.Wokół stawu i w lesie znalazłam 2 myszołowy martwe a kolega trzeciego-przypadek?nie sądze...

łabędzie krzykliwe

 

martwy myszak

W drodze powrotnej zajrzeliśmy na kamieniołom w otmicach a tam sucho ani grama wody.

sahara 
Podjechaliśmy na kolejny-tu woda mocno też spadła,są lęgowe kormorany,widzieliśmy białorzytkę,kwokacza,któregoś biegusa i trochę kaczek.

białorzytka

I jeszcze murarki ogrodowe i żaba:)


 
Popołudnie z soboty i niedzielę zostawię na kolejny wpis bo nie wiem czy co będzie pokazywać to lepiej mieć "zapas" a było fajnie.Oby popadało bo susza straszna.

czwartek, 9 kwietnia 2026

Przebudzenie wiosny....

 Trochę czasu minęło od ostatniego wpisu ale jakoś nic na matrycę nie wpadało choć dużo czasu spędzałam w leśnych ostępach.Trochę za zrzutami poroża ale w obecnym czasie gdy zwierzyna jest tak przetrzebiona to tylko kilometrów się narobi.Przy okazji zbierałam surowiec czy to do oddania do butelkomatu czy ten,który trafił i trafi na złom.Buszowanie po kamieniołomie przyniosło obserwacje mąkli tarniowej i odnożycy mączystej.

mąkla tarniowa

 

odnożyca mączysta

Trafił się też ślimak czerwonawy na puszce po piwie.

ślimak czerwonawy
Szkoda,że tak trudno u nas o atlasy do rozpoznawania ślimaków-te które wyszły miały niski nakład i nikt nie wznowił wydania.No ale trudno przeglądam portale aukcyjne czy nie została wystawiona jakaś książka.Tego dnia było kolejne spotkanie z kanią rudą.


kania ruda

W święta też nie było kiedy na dłużej gdzieś skoczyć ale udało mi się namówić tatę na wypad za kamień śląski na kopalnie zobaczyć za skamielinami i fajnie było choć krótko to udało się fajne okazy trafić.Tato dzielnie młotkiem i dłutem wydłubywał muszle.W drodze powrotnej obeszliśmy las to trafiła się fajna chmara jeleni łań i cielaków ok 30 os.Na zrzuty niestety nie trafiliśmy.Za to na oleice i pierwiosnki lekarskie

oleice

pierwiosnek lekarski

Idoc drogą usłyszeliśmy stukanie dzięcioła,okazało się,że czarny kuł dziuplę w zdrowym buku:)

mój nowy dom
I tato w swoim żywiole:)

biały górnik

W kolejnych wypadach udało się spotkać pliszki górskie na ciekach biegnących przez remizy śródpolne-takie miejsca to nie tylko teren do lęgów ale i źródło wody a tego coraz mniej i nawet widać to po zwierzętach,że nie są jak dawniej w miejscu a cały czas wędrują bo jak żyć w miejscu gdzie nie ma dostępu do wody?

pliszki górskie

 

środowisko pliszek i nie tylko

Mam wrażenie,że 90% społeczeństwa ma gdzieś,że znikają kolejne podmokłe tereny,że osusza się bagna pod rolnictwo,że ujarzmianie wszystkiego przyniesie pozytywne korzyści ale myślę,że zrozumieją to jak zacznie się walka o wodę ale to już będzie za poźno na odwrót.Dlatego cięszę się z każdego takiego miejsca póki istnieje,robię wszystko by nie pływały w nich śmieci choć nie wszystko sama wyciągnę:(ale dla mnie to się liczy,że mogę dokładać tą cegiełkę dobra dla mojego otoczenia.Wiele razy słyszę,że to nie ma sensu ale jakby tak pomyśleć to co w życiu ma sens?Wczoraj szybki wyskok w teren -odwiedziłam stanowisko lepiężnika różowego niestety zostało małe poletko,jednego roku dziki mocną zbuhtowało i zjadłogo i tak dokładnie,że na łące już nie wyszedł.

lepiężnik różowy
Buszując po lesie usłyszałam jak biegną sarny były to 2 kozły walczące o rewir,fajnie jak się zatrzymał zaczął parostkami trzeć o gałąź i kopać nogą.Niestety za długi filmik by tu wstawić ale dam fotki.

złość

 

A tu też znajdziemy pierwiosnek wyniosły.Zajrzałam też do listerii jajowatej to dopiero się pokazuje a na łączce storczykowej nadal pusto bo sucho:(

pierwiosnek wyniosły
Widziałam już pierwsze jaskółki dymowki,błotniaka stawowego ale jakoś tak licho ani nad domem nic nie leci jak to było lata wstecz.Ten tydzień miał być na wyzbieranie surowca z jednego miejsca ale plany się pokrzyżowały i muszę to odłożyć na przyszły tydzień jak będzie pogoda.Może i na matryce coś przy okazji wpadnie co by można było tu pokazać.
 


 

wtorek, 24 marca 2026

Wiosna i kontrole stanowisk roślin

 Wiosna zagościła na dobre choć z porannymi przymrozkami a i bez opadów,ledwie jakiś kapuśniaczek i tyle.Babrzyska wyschły zwierzyna szuka miejsc z dostępem wody.Wpis zacznę od wypadu do groszowic zobaczyć na kamienie czy coś uda się znależć i jak się tam zmieniło po roku nieobecności.Znalazłam 3 drewka,dużo żwiru zabrudzone co uniemożliwiało szukanie opolskich agatów.Ptaków też niewiele głównie gęsi,krzyżówki i łabedzie.


 
Przy okazji pochodziliśmy za surowcem do butelkomatu i wpadło z tego zbioru 40zł tyle znikło puszek i pet 99% nie kaucyjnych czyli można przyjąć 400 opakowań.Po drodze zajechaliśmy na kosorki tam ptasi standard ,woda mocno w dół leci a staw 7demka wygląda jak kałuża.Kolejne wypady to blisko wokół chałupy ale nic ciekawego nie spotkałam jakoś cichawo w lesie,na polach nawet skowronków nie słychać jak na niektórych miejscach.Niedziela to poranny wypad na kopalnie poszwendać się i tu woda w niektórych stawach mocno spadła.Na siwym "wedkarz zrobił sobie stanowisko i jak czyścił z ziela wodę nawalił hałde na stanowisko kruszczyka błotnego:(wytargał głównie ramienice chara hispida.Udało się sfocić parę mszaków,pierwiosnka,przylaszczki i lepiarki wiosenne.

przylaszczki

znajdz lepiarkę:)

A z grzybów krążkownicę wrębiastą


 Wypad pod zakrzów zaowocował spotkanym rudlem saren w liczbie 21os 

odpoczynek
Zajrzeliśmy do lasku za roślinami i już fajnie się wszystko rozwinęło miodunki,kokorycze,złoć i zdrojówka rutewkowata.


zdrojówka rutewkowata

fiołek wonny

Poszliśmy zobaczyć za wiadukt jak tam wygląda bo jest tam a raczej było takie bagienko ale,że susza to i tam wody nie ma.Sprzątałam tam z siorką i Robertem ze 2 lata temu.I jest względnie czysto tylko to co pominęliśmy.Tato poszedł w prawo zobaczyć czy jest woda w "basenie" i zobaczył w rowie martwego owczarka niemieckiego.Nie był potrącony bo tu auta nie jeżdżą co najwyżej ciągnik.Niestety to częsty widok albo wyrzucone w workach albo tak połozone-smutne,że nie potrafimy zakopać tego zwierzęcia nawet z szacunku.Może ich tak się pozbyć bo już nie potrzebni a po co jeszcze na trumny wydawać kasę?Kolejna szwendaczka to popołudniowy wypad na krępną-tato wysadził mnie przy źródełku i tu rozpoczęłam swoją wędrówkę.Na żródełku wody trochę jest,któś podrzucił opakowania po proszku do prania,mopa i spiralę a mógł pojechać kawałek dalej i jest miejski kosz.Tu w rowie rosła śleziędnica skrętolistna ale ostało się 5 roślin.

kto tą nazwę wymyślił haha
Zawilce gajowe i żółte też słabiej kwitną no w końcu susza.

zawilec żółty

Kopytnik też tu jest dość powszechnie występujący ale kwiat nie łatwo jest znaleźć ukryty pod liściami.

kwiat kopytnika pospolitego
Docierając do wału nie sposób nie zauważyć armagedonu jaki robi rolnik w tej okolicy:(jakby się wściekł na drzewa i krzewy,łąki zaorał,rów pogłębił,łozowiska wyciął i przeorał-ciekawe co mu tam urośnie jak posieje.Podobno ma być kukurydza to dziki będą miały raj-będzie dziczyzna kukurydziana haha-mysliwi nie będą ieliszans na pilnowanie upraw.Tak to jest jak sprzedaje się grunty rolne pod kopalnie czy fotowoltaikę a potem morgów brak i dopłat.Tacy nie powinni ich dostawać.

tak ładnie kwitły bazie

tak wygląda

Na wspomnianym wale też kwinie zdrojówka rutewkowata ciekawe jak to na nią wpłynie w następnych latach i jak daleko posunie się rolnik?

niszczyć bo drzewa to zło

 
zdrojówka
W rowie wody niewiele -zatrzymana pod mostkiem.


 Za to po drugiej stronie w łegu wody moc,rowy pełne,starorzecze też

mokro
I w takim łęgu gdzie jeszcze zostały stare drzewa jest głośniej niż w lesie.Ale za mała ochrona takich miejsc a drzewo w cenie...

korzeń drzewa

Na stawach pusto 2 pary łabędzi,czapla siwa i 2 norki amerykański.

Pzw krapkowice-otmęt się postarało i sporo śmieci zabrali z terenu stawów ale pod tablicą jeszcze worek został a szkoda bo może by już tam nikt nie dokładał z wędkarzy.Cały czas brakuje tego szacunku do przyrody,do otoczenia w którym żyjemy.Przecież ta przestrzeń jest wspólna to dlaczego ja mam oglądać syf,który ktoś zostawia?dla każdego czytającego do przemyślenia...