wtorek, 16 sierpnia 2016

Las,kamieniołom,płaskowyż,Łężczok...

Oj człowiek chciałby być w wszystkich miejscach na raz by czasem czegoś nie przeoczyć ale tak się nie da niestety:(Dlatego będzie wszystkiego po trochę:).Zacznę znowu od grzybka tym razem gwiazdosz rudawy(Geastrum rufescens)
Jak się okazuje po moich poszukiwaniach tego gatunku grzyba i dzięki tym co znają się na nich i umieją oznaczyć mamy w bliskiej odległości aż 3 gatunki gwiazdosza:). Kolejna porcja fotek to z płaskowyżu głubczyckiego rejonu Głogówka,Pawłowiczek to eldorado jeśli chodzi o ptaki drapieżne.W okolicach Gościecina natrafiliśmy na niezłe zgrupowanie myszołowów,pustułek,błotniaków,turkawek a wisienkami na torcie był pierwszy w tym sezonie kobczyk i hit dnia czyli RARÓG-niestety foto kiepskie więc nie pokażę.Na foto kobczyk.
Na oranych polach spotkamy mewy i bociany,które chętnie polują na gryzonie wyganiane przez traktor.
A podczas "czesania" terenu warto zaglądać na słupy i linie elektryczne bo tam mozna spotkać sporo drapoli czatujących na swoje ofiary.
Kolejny dzień to wypadzik rowerowy na Krępną po drodze fajnie pokazał się koziołek.
Nieużytki wokół stawów bija po oczach swoim żółtym kolorem to wrotycz pospolity,gdzieniegdzie kwitnie jeszcze łubin.Para perkozów dwuczubych karmi jeszcze nielotne młode.
Pod wieczorkiem skoczyłam na kamieniołom licząc na jakieś ciekawe spotkanie choć zanosiło się na deszcz.Jednak było warto bo uwieczniłam samicę modliszki zjadająca samca(mam też filmik)
Poniedziałek to w zasadzie spontaniczny wypad-początkowo miało być na Grabówkę pochodzić za ważkami ale w czasie jazdy jednak padło na Wielikąt i Łężczok.Czy dobry wybór myślę,że tak-na wielikącie łabędzi niemych i łysek setki.Tylko na jednym stawie niemych było 523.Sporo gęgaw się zleciało ale błotka prawie nic tylko na pierwszym stawie trochę tam gdzie zarośnięte było.Trafiła się nam też kukułka.
A w rezerwacie Łężczok trochę pustawo nie licząc licznych łabędzi.Ludzi też sporo zwlaszcza grzybiarzy co skutkowało widokiem poniszczonych wielu grzybów,które pewnie zostały najpierw zerwane a dopiero oznaczone i wyrzucone:(Nie znasz-nie zbieraj proste.Mi udało się sfocić rarytasika czyli Ozorka dębowego(Fistulina hepatica)-gatunek pod ścisłą ochroną i z czerwonej listy z literą R-rzadki.
Było też sporo krzaczków Artomyces pyxidatus również z czerwonej listy(Paweł dzięki za oznaczenie)
I fajnie sromotnika bezwstydnego w różnych stadiach od "jajka":)
Spore skupisko i nieźle śmierdziało:)Trafiły się też ślimaki w miłosnym uścisku:)
i kaczuchy Hełmiatki w szacie spoczynkowej.
I taki ładny widoczek:)
Sporo jeszcze maluchów nielotnych pływa głównie czernic,głowienek i perkozów dwuczubych.Pokazały się wiewiórki.Także wypad udany-Marzena ma teraz swojego sony h5 więc jest zadowolona i chętnie pstryka fotki.

8 komentarzy:

  1. Witaj :) Obserwacje absolutnie perfekcyjne - zresztą jak zawsze! Ujęło mnie zdjęcie ślimaków w miłosnym uścisku i mega zdjęcie - modliszka pożerająca samca! Jak Ty to robisz, czy zwierzęta i owady przed Tobą nie uciekają? Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:)uciekają ale trzeba cierpliwości choć czasem sobie odpuszczam bo nie chce mi się za czymś gonić:)

      Usuń
  2. No, wyprawa jak się patrzy. Trafić na modliszkę zjadającą samca - wspaniałe. I te drapole... ech, ja nawet Wrocławskich pustułek już nie spotykam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki:)Jak się wie gdzie modlichy są to tylko trochę szczęścia i się uda.pozdrawiam

      Usuń
  3. Gałęziaka (koralówkę) też ostatnio spotkałem, ale ozorka pozazdrościć, w sumie sporo bo dąbrowach ostatnio wędrowałem, niestety nie miałem szczęście spotkać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak przypadkiem zobaczyłam grzyba i sfociłam-to nie częsty grzyb więc u siebie też nie natknełam się na niego.:)pozdrawiam

      Usuń