poniedziałek, 5 października 2026

Otmuchów,Lambinowice,turawa-co tam słychać w terenie?

 Ostatnio odwiedziliśmy zbiornik otmuchowski mieliśmy tam coś do załatwienia.Najpierw pojechaliśmy do Roberta mamy i zabraliśmy jego brata na ryby oni zostali na stawie a my pojechaliśmy do otmuchowa.Pustki straszne nie liczą stadka mew.Udało się odczytać 4 plastiki-wszystko z okolic.Pogoda dopisała bo było słonecznie.Kilka fot poniżej.


 
z rybką

jeden je reszta patrzy:)

Wróciliśmy na staw a,że jeszcze mieliśmy czas to poszliśmy się przejść po okolicznym lesie,trafiliśmy na stanowisko świecznicy fajnie wyglądała a było ich dużo.Kiedyś widziałam na rezerwacie łężczok .Szybkie odwiedziny łąki stepowej i szok postawili nową ambonę w miejscu gdzie zwierzyna miała spokój i nikomu nie wchodziła w szkodę taka ostoja:(teraz będą je wypłaszać w pola.Po drugiej stronie gównażeria dalej rozrabia tym razem naznosili kamieni na błotne babrzysko.Tyle lat to miejsce było spokojne,ludzie sporadycznie się zapuszczali a teraz przy wodopoju pojedyncze tropy zwierząt.

a było błotne spa i jeszcze gruszki do pojedzenia
Trafiła się też modliszka i ładczyn brodawnik


Był też wypadzik na obrowiec tam spotkana roślinka olszewnik kminkolistny i księżyc w pełni.

olszewnik

 

pełnia

Kolejny super wypad z Marzeną na turawę-wyruszyliśmy wcześnie rano,po dotarciu na zbiornik i po wejściu na wał ukazał się widok sporego stada mew,jedna miał żółtą obrączkę jednak było jeszcze za ciemno i mglisto by wyszła wyraźnie.

Poszliśmy dalej magia porannej mgły była bajkowa a wschód słońca...ech

Trafiliśmy na rozlot żurawii było kilkadziesiąt,pare minut wcześniej i może by jakieś fotki stada udało się zrobić.W oddali słychać było ryczące byki.Powoli wschodziło słońce,mgła ustępowała i bardziej było widać ptaki.

żurawie

Drogę przebiegł nam zając co chwilę robiący stójkę ,dotarliśmy do piaszczystego terenu i stamtąd uwiecznialiśmy magię poranka.



żurawie we mgle

mgła ustępowała

Zaczęliśmy spacerować po dnie przy okazji znowu parę śmieci zabraliśmy-sporo tam potłuczonego szkła,które powinno zniknąć z tego miejsca.Na jednej z wysepek żerowały czajki i biegusy zmienne.

biegusy zmienne
W zarośniętych częściach zbiornika widać jesień w postaci pajęczyn 

Pojechaliśmy do ligoty turawskiej ale się okazało,że jeszcze zamknięte i faktycznie mamy być dopiero o 11 to poszliśmy zwiedzać okoliczny las-choć nie znany to ciekawy.Nagle na poboczu drogi stanął jeleń-szybkie foty i byk poszedł dalej

słucha...
Poszliśmy dalej nagle zobaczyłam,że coś rusza się w wysokiej trawie i w zasadzie wzrok skupiłam na ptaku a po chwili wyszedł byk.

drugi byczek

Po załatwieniu spraw wracając na łace między lasem zobaczyłam wilka-niestety nie było się jak zatrzymać ani pobocza,linia ciągła i auta za nami.Jak już znaleźliśmy wjazd do lasu to chyba pobiłam rekord na 150m hihi-niestety już go nie było:( a z lasu wyszedł lis na łąkę.A tego wilka cały czas mam przed oczami....

jest lis zamiast wilka
 W drodze powrotnej wizyta w dużym sklepie ogrodniczym i powrot z kilkoma kwiatkami:)Wspaniały wypad i chciałoby się na dłużej.Popołudniu skoczyłam z tatą na grzyby a przy rondzie stary znajomy białasek.

jasny myszołów
niedzielny poranek to wypad na kamień śląski posłuchać czy ryczą byki niestety cisza jak makiem zasiał i coś ten las zniknął:(

gdzie drzewa?

Marzena

sarna
 Popołudniu skoczyłam z tatą na ryby na kople-ja oczywiście połazić po lesie-fajne grzybki się trafiły koralówka cf zielonkawa i koralówka cf sosnowa(oznaczenia nie na 100% bo trzeba zarodniki pod mikroskopem zobaczyć ale na forum grzybowym przychylili się do oznaczeń).

koralówka zielonkawa


koralówka sosnowa

koralówka sosnowa

Takie piękności lubie szukać a nie pospoliciaki.Dawniej sporo różnych gatunków z tego rodzaju spotykałam w okolicznych lasach.Szybkie odwiedziny okolic goldu i znowu przykład ignorancji rolnika wobec przyrody-zostawiona siatka i folia bo przecież za ciężka by zabrać.

podstawowa zasada wobec przyrody-nie śmieć
Teraz mniej czasu mam na teren bo sporo pracy w ogrodzie trzeba przyszykować kwiaty do zimy,posadzić cebulki by wiosną cieszyć oko.Jeszcze z 200kg pszenicy i zima zaopatrzona.Sobotni wypad zostawię na wpis wekendowy.
 

niedziela, 13 września 2026

Jezioro turawskie i okołodomowe wypady

 Jakoś zbytnio czasu nie było na teren i chęci ale w ostatnią sobotę pojechaliśmy na ostatnie zawody do biestrzynnika.Tego dnia wiało niemiłosiernie,więc na początku ruszyliśmy do lasu połazić ale potem tato zadzwonił,że możemy wziąć auto i jechać na turawę tak jak chcieliśmy.Tak też zrobiliśmy:)Już standartowo biorę ze sobą torbę na śmieci w tym przypadku głównie szkło i puszki.I ruszyliśmy obserwować co tam się pokazało nowego z ptactwa.

widoczek
Dotarliśmy na ptasią stronę i tym razem oddałam Marzenie aparat niech idzie sobie focić a ja skupiłam się na roślinach i ślimakach:)No i oczywiście na śmieciach hihi. Pokazywana już wcześniej cibora brunatna ma się tam doskonale i są całe płaty.Pokazała się też komosa czerwonawa chyba to moje pierwsze spotkanie z tym gatunkiem.

komosa czerwonawa

Kolejnym gatunkiem i jak się okazało rzadkim jest uczep śląski -na początku ją zignorowałam sądząc,że to wszędobylski inwazyjny uczep amerykański.choć nie pasował mi wygląd rośliny a dzięki inaturalist zostało to poprawnie oznaczone:)

uczep śląski
Z ptaków rybitwy wielkodziobe,krakwy,świstuny,sieweczki,kszyki,rybołów,czaple siwe,czajki,łabędzie-jest trochę tego towarzystwa.

rybitwy wielkodziobe

krakwy,świstuny

kszyki

gęgawy

rybołów
 Na odsłoniętym dnie ostatkiem kwitnie grzybieńczyk-fajnie trzyma się populacja.

Zajechaliśmy w drodze powrotnej do sklepu ogrodniczego i kupiliśmy jagody kamczackie-zobaczymy jak pójdzie uprawa:)Wróciliśmy nad staw trochę posiedzieliśmy,pogadałam z znajomym,którego dawno nie widziałam.Potem było ważenie ryb i okazało się,że jeden z uczestników złapał bassa słonecznego to obcy gatunek i nie wrócił już do wody.

bass słoneczny

Wypad bardzo udany bo i z siostrą i pochodzone i śmieci choć trochę zebrane a nie ma ich dużo.Zawsze gdzieś podczas takich wypadów jakieś nowe gatunki wpadają a to cieszy.Kolejny wypad w okolice krępnej-ja jak zwykle spacerek i szwendanie się.Na wysokości tempelbergu w obrowcu stwierdziłam pojaw obcego gatunku jakim jest azolla paprotkowa-skumulowała się na tym odcinku .

azolla paprotkowa

korzuch z azolli i zarastająca odra

Przy brzegu pięknie kwitnie łączeń baldaszkowy.

Ze miałam sporo czasu do wieczora standartowo postanowiłam przejść się rowami i pozbierać śmieci-z tego terenu sprzątałam w 2017r i niestety rolnicy trochę zdążyli naśmiecić od tego czasu:(Idąc skrajem zauważyłam roślinę,której do tej pory nie widziałam to zaślaz pospolity obecnie uznany jako gatunek zadomowiony pojawia się w uprawach buraka i kukurydzy choć do tej pory jej nie spotkałam.

zaślaz pospolity

Rowy suche to jest okazja posprzątać bo sporo szkła,butelek pet i odpadów porolniczych czyli folia z bel,siatki,worki po nawozach czy big bagi.Nie wiem,że tak ciężko to składować w gospodarstwie.

wody nima:(
A obrowiecka królownia zmieniła się w kupę zmielonego gruzu.


 

opuszczone gospodarstwo koło starorzecza

Kolejny wypad w to samo miejsce i kolejna torba śmieci zabrana-pojawiły się nowe w postaci siatki do belowania słomy:(

I jeszcze 2 kanie spod szczakla.

Sobotni wypad na rykowisko ale tylko łanie z cielakami wyszły.

Był też muchomor czerwony

Niestety byki się nie pokazały na otwartej przestrzeni.W drodze powrotnej drzemlik fajnie siadł na ziemi ale na jednych fotach obiektyw miałam zaparowany a dopiero po chwili w miarę fota wyszła.

drzemlik
A dzisiaj udało mi się podejść najgłośniejszego byka ale zmieniłam miejsce gdzie stałam i się pokazały 2 tyle,że czeremcha mi przeszkadzała zrobić fotę:(gdybym stała gdzie wcześniej to by była mega fota.Ale może będzie szansa teraz wiem co i jak:)W drodze powrotnej słyszane wąsatki i fajnie modraszka siadła.

Popołudniu skoczyliśmy na kosorki ale pustki i nic ciekawego ie pstrykłam.To na tyle zobaczymy co przyniosą kolejne dni.