czwartek, 12 marca 2026

Poszukiwanie wiosny

 Długo nic nie pisałam bo nie było za bardzo o czym,byłam w terenie ale nie było modeli do focenia.Początek marca jeszcze z mroźnymi nocami i porankami sprawiał,że trzeba było się ubrać dobrze ruszając w teren.O poranku wybrałam się na stepy połazić ,piękna mgła sprawiała,że las wygladał mrocznie zanim na dobre słońce i wiatr przegoniło mgłę.

park na krapkowickiej

las

Także szpaki fajnie wyglądały we mgle.

szpaki
Tego dnia niewiele się działo .Kolejny wypad za gold to już śpiewające potrzosy,stadko wąsatek i dzięcioł czarny-kręcił tą głową,że nie szło fajnej foty zrobić:)

dzięcioł czarny

Kolejne dni szwendania się nie przyniosły jakiś ciekawych obserwacji,przed obiektyw nawinął się strzyżyk.

strzyżyk
Za to niesamowite spotkanie czekało na mnie podczas kolejnego wypadu-przemierzając las nagle spłoszyłam 3 sarny i niby nic nadzwyczajnego gdyby nie to,że jedna z nich była biało brązowa niczym koza-z wrażenia ręce zaczeły drżeć na maxa i niestety usiłowałam zrobić fotkę i się nie udało bo ostrość sobie poszła na drzewa:(długo myślałam co by tu zrobić by była dokumentacja tego niecodziennego spotkania.Dopiero potem przypomniałam sobie,że mam blisko kamerkę,więc pojechałam po nią i powiesiłam w możliwym miejscu gdzie może przyjść ponownie.I się udało.trwało to sekundy dlatego film w spowolnionym tempie.


 

kolejny wypad to wczorajszy wstałam przed 6 rano szybkie śniadanie i w drogę-znaczy po drodze do dino po papu na wypad:)świt pięknie wyglądał i wschodzące słońce.

4 sarny na polu-fajny koziołek.


 

Ruszyłam dalej na wygodę tam na łąkach 6 żurawi 

4 z nich
Zaczęłam buszowanie po okolicy i tak nie przygotowana podreptałam na brzezinowe mokradła,niskie traperki i białe skarpetki raczej nie są zestawem do taplania się w błocie ale co tam liczy się spacer.Kwinie wawrzynek,są torfowce,pleszanki i jakieś jeszcze mchy lub wątrobowce(podeślę fotki znajomemu od mszaków jak oznaczy z fot to dobrze jak nie to podeśle mu okazy do badania),

pleszanka pospolita

torfowiec

przyziemka jeden lub 2 gat

i mokradła już bliżej jasionej.

dużo wody
Jak to zawsze ja,że nie ma pustych przebiegów to do plecaka trafiały co jakiś czas butelki szklane bo na drugi dzień miałam odbiór szkła to dopełniłam worek tym co zebrałam.Wyszło,że 4h już było z obiążeniem jakimś 8 kilowym.Wróciłam do roweru i ruszyłam na czerwone górki po drodze zbierając puszki(zawsze sporo ich tam),przeszłam obok stawów ,na polu pasło się 13 saren.Przypięłam rower do drzewa ściągnęłam plecak i zostawiłam przy rowerze-śmieci nikt nie ukranie chyba:)Próbowałam podejść ale niestety zmiana kierunku wiatru i rudel ruszył w drugi koniec,więc sobie odpuściłam.


 

już coś wyczuwały

Poszłam dookoła drogą na punkcie energi 2 oczka wodne,tu zrobiłam sobie przerwę na śniadanie i ruszyłam dalej chciałam zobaczyć czy ogrodnictwo z okolic zakrzowa już coś wywiozło ale najpierw poszłam pochodzić po remizie i lesie zobaczyć do borsuków ale już ich tam nie ma:(wejścia zatkane kołkami sosny-smutne.Do tego kawałka tego lasu już nie ma została otulina.

punkt energi z wodą

 

był las

były borsuki"(

W drugiej remizie na drzewach siedziały grzywacze i siniaki-spore stadko mieszane.

grzywacze

siniak

Poszłam na wysypisko z kwiatami i było już sporo bratków-zabrałam 30 i trafiły w rabaty,nadal wywożą tam popiół z pieca,choinki i trafiają się śmieci-ciekawe,że mając takie areały z szklarniami tak trudno zrobić kompostownik:(No nic już z torbą kwiatów wybrałam się w drogę powrotną do domu wracając też przez wygodę.Jeszcze widok aleji czerwone górki z wyciętymi wszystkimi drobnymi krzewami .

teraz to bedzie hulać wiatr
A jeszcze bym zapomniała o kani rudej i niepozornej roślince wiosnówce pospolitej.

kania ruda

wiosnówka pospolita

A na podwórku od co najmniej 10.03 śpiewają kulczyki- mama mówi ze wcześniej już były.

kulczyk z dzisiaj rana
A dzisiaj wypad z Marzeną na kosorki połazić po lesie i stawach.Woda spada mocno od ostatniego czasu kiedy byłam z tatą.Na 7demce dali pozwolenie na łowienie ryb tylko pytanie czy one tam jeszcze są:)

staw 7demka kosorowice

Inne stawy obok tego już prawie bez wody a i nowy staw też pozbył się lekko pół metra wody.

ta parka biegła na nas:)
Tak trochę ptaków było od czajek,czapli kaczek pospolitych po kląskawki.To na tyle
 

niedziela, 22 lutego 2026

Sesje foto ptaków wodnych i drapoli.

 W zeszłym tygodniu ponownie udaliśmy się na osłobogę na kaczuchy,słońca znowu brakowało ale modeli nie.Standartowo dałam im pszenicy i tym razem zleciały się miejskie gołębie.

część stada
Potem wkroczyły łabędzie i reszta towarzystwa czyli krzyżówki i łyski.



świstun

Kolejny dzień to zima dała o sobie znać i śniegu trochę napadało.Fotka z kopli


 W tygodniu nie było kiedy wyskoczyć w teren poza czwartkiem kiedy na godzinkę skoczyłam w jedno miejsce zabrać butelki .Po drodze przykry widok 2 saren zabitych przez samochód.I spotkanie z myszołowem włochatym.


 Miałam teraz popołudniówki i w piątek cały czas myślałam czy by nie pojechać do czatowni-odkładałam te wyjazdy całą zimę bo się nie chciało bo pogoda,bo daleko,bo...Ale wreszcie nadszedł dzień by zrealizować swój plan i tak też się stało w sobotę.Wstałam wcześnie szybkie śniadanie,po drodze do dino po szkielety i dla mnie papu i do czatowni.Wlazłam i tak czekam i czekam,mija godzina i nic-myślę sobie jeszcze 15min i spadam bo nie ma sensu.Gdy nagle zjawił się kruk pokrzyczał trochę na chwilę siadł na ziemi i poleciał.Minęło z 5min i się całe towarzystwo zleciało myszołowy,kruki,wrony siwe i sroka.Ochoczo ucztowały nie zwracając na wysunięty i ruszający się obiektyw.Trochę z ostrością problem ale jeden kruk fajnie postawił nad oczami "brwi".


 I fotki

myszołów

wrona siwa

sroka

kruki i myszołowy




Jak wszystko zjadły towarzystwo się rozleciało i ja wylazłam z budy.Zaczął padać śnieg ale ruszyłam na objazd terenu czyli szczakiel,czerwone górkiprzez zakrzów i stepy do domu i tak mi zleciało 7h w terenie.Podczas dalszej drogi jedynie stado skowronków się trafiło i mysz polna.

nie widać mnie:)
A dzisiaj miała być powtórka z czatowni ale,że padało to sobie odpuściłam.Jak przestało tato chciał jechać w teren to padło na kosorki.Po drodze zbiórka surowca,oj pod kosorowicami tego było hehe,cześć trafi na złom a część do butelkomatu.Na kosorkach na dużym stawie spore oparzelisko gdzie trzymało się spore stadko kaczuch i gęsi zbożowych.

zbożówki

Z innych kaczek były cyraneczki,krakwy,czernice,głowienki,kormorany,3 łabędzie nieme.


 
miał cierpliwość

krakwa i cyraneczki


W oddali na łące dostrzegliśmy czaple białe kłucące się ze sobą-szkoda,że ostrość poszła na krzaki:(


cyraneczki na lodzie
Pzw tarnów opolski ogłosiło,że można już łowić na siódemce-ciekawe co jak chyba tam nic już nie zostało a przy takim lodzie pewnie co zostało się wydusiło.Na pasach bez wody leżą dziesiątki pustych małży i szczątki raków pręgowatych.A staw rozjeżdżają krosowcy.To na tyle powoli zbliża się wiosna trzeba dokończyć zadania,które się zaplanowało i już tylko czekać na wiosne.