niedziela, 13 czerwca 2021

Z aparatem na rośliny

 W ostatnim czasie sporo czasu spędzam na poszukiwaniu roślin jak i kontrolowaniu stanowisk,które znam.Rozległy teren to też bliższe i dalsze wypady.Takim pierwszym rzadszym gatunkiem jest goryczka krzyżowa.Jeszcze jej nigdy nie widziałam a buszując po terenach zrekultywowanych natrafiłam na kępe rośliny,której nie bardzo umiałam oznaczyć.Podopowiedź padła na fb a potem idąc tym tropem znalazłam nazwę ,ale dla pewności podesłałam fotkę znajomemu botanikowi co tylko potwierdził.

goryczka krzyżowa

Jednego dnia pojechałam zobaczyc czy są bociany na łąkach wszak to czas sianokosów a zazwyczaj jakiś się tam kręcił.Tego dnia było 5 os w tym jeden z obrączką(ptak znakowany w popielowie).Lata wstecz zawsze na łąkach mozna było spotkać ok 20 bocianów,czajki,śmieszki,myszołowy i pustułki.Teraz taki widok nie ma miejsca-owszem pokazują sie pustułki,pojedyńcze myszołowy i ta garstka bocianów.

Ostatnią niedzielę spędziłam na dopołudniowych obserwacjach na tzw płaskowyżu głubczyckim .Było ekstra choć spodziewaliśmy sie więcej ptaków.Gatunkami dnia były kuropatwy i zające-było ich najwiecej:)Z innych ciekawszych pójdzka i błotniaki łąkowe.

pójdźka



błotniak łąkowy

Odwiedziny stepów kiedy kwitnie szałwia łąkowa zawsze mnie cieszy bo zawsze jest jeden "rodzynek" czyli albinos:)

szałwia łakowa

Piątek zrobiłam sobie wolne i plan był taki by na maxa wykorzystać słoneczny czas-i co?akurat w tym miejscu zawisła chmura i lunęło solidnie,że o burzy nie wspomnę-przyszło mi moknąć bo wszystkie ambony akurat pod duzymi drzewami a wystarczyło pojechać kilometr by zapomnieć o deszczu ech.

wełnianka szerokolistna

Na łące kwitną jeszcze storczyki szerokolistne róznią się od siebie wyglądem jedne takie ksiązkowe inne długie i chude.


storczyk szerokolistny

W sobote pojechałam z kolegą w poszukiwaniu roślin jak i kontroli tych co już mam.Szafirek miękkolistny ładnie kwitnie choc kwiaty nie wyrośniete jak zawsze-mieliśmy szczęście bo w drodze powrotnej zobaczyliśmy,że koszą pobocza i szybka zawrotka i podeszliśmy do panów koszących z prośbą o nie koszenie pół metrowego odcinka dla zachowania rośliny.Niestety kilka roślin,które był w drugim miejscu zostało skoszonych:(Dostałam namiary na osobę z wydziału dróg powiatowych i muszę zgłosić to miejsce by było nie koszone.

szafirek miękkolistny-podobno 2 stanowiska w opolskim

W innym miejscu czyściec prosty tez trzyma się w jednej kępce choć było co najmniej 4.

czyściec prosty-rzadka roślina

Nałące susłowej "urzędowały" 2 orliki krzykliwe,myszołów i zając:)nie licząc kota:(

orlik krzykliwy

lądujący orlik krzykliwy

Kolejna rosliną jest zaraza czerwonawa-fajnie sie tam ma i jest co podziwiać:)

zaraza czerwonawa

Czas na rzadziola z naszych okolic mianowicie kruszczyka drobnolistnego-co prawda jeszcze nie kwitnie ale i tak fajnie go zobaczyc.

kruszczyk drobnolistny-trudno zrobic fotę

Przy drodze rosło sporo orlika pospolitego


Pieknie też kwitnie podkolan białawy-był tylko 1 okaz ale w innym miejscu mam ich kilka.Takie długie rosliny są trudne do fotografowania bo af nie chce łapac ostrości.

podkolan białawy

Jeszcze kilka zostało do odwiedzenia ale i tak super,że zobaczyłam te,których nie widziałam jeszcze.Warto takie rośliny,drzewa czy inne okazy uwieczniac na fotkach bądź filmikach by kiedyś wiedzieć,że tak jeszcze było pięknie.

A dzisiaj wybrałam się z tata na ryby-ja oczywiście pochodzić i trafiłam na parkę sieweczek rzecznych z 2 maluszkami.












wtorek, 1 czerwca 2021

czasem słońce czasem deszcz

 I jednak nie wyszło z tą pogodą-na przemian deszcz i słońce.No trzeba tego deszczu ale bez przesady by nie można było w teren skoczyć na spokojnie bez obaw zmoknięcia.Co się już przebrałam w terenowe ubranie to zaczynało padać i trzeba było zrezygnować z wypadów.Ale nie oznacza to,że nic nie udało się zobaczyć nawet kosztem zmoknięcia:)Szybki wypad do lasu i przy okazji podnoszenia puszki zauważyłam piękne i wyrośniete buławniki mieczolistne:)

ładne stanowisko buławnika

W innym miejscu rosła marzanka wonna tworzyła ładne kobierce:)

marzanka wonna

I trzeba było uciekać do domu bo naszły ciemne chmury a do domu kawał drogi rowerem.Kolejnego dnia spotkałam się z kolegą co chciał zobaczyć kilka gatunków roślin z naszej gminy takic rzadszych i tak po kolei objeżdzaliśmy te stanowiska-tym razem pogoda dopisała.Dużo fotek nie robiłam ale na szczaklu kolega pokazał mi miejsce gdzie przed 200stoma laty znaleziono martwego leśniczego a miejsce zostało upamiętnione krzyżem i być może głazem,który tez tam jest.

teraz stoi tam metalowy krzyż,który kolega tu wkopał bo drewniany się przewrócił.


Jak widać fotka już z lampą błyskową bo było ciemno a mimo to jeszcze listerię jajowatą szukaliśmy za pomocą latarek w telefonach a znając konkretną lokalizację udało się je namierzyć:)

W sobotę rano na chwilę skoczyłam na kopalnie po drodze spotkane kruszczyki szerokolistne jeszcze nie kwitnące-mam nadzieję trafic jak będą kwitły jeśli ktoś ich nie zerwie:(Będąc na fejsie na grupie do rozpoznawania chwastów,ziół wiele osób pyta o nazwy tego co zobaczyli-co jest w tym najgorsze?a to,że większość tych osób zamiast zrobić fotkę(mamy 21 wiek i każdy ma telefon z aparatem) to zrywają a potem pytają.Niestety w ostatnim czasie ludzie pokazują całe dzbany kwiatów buławników wielkokwiatowych,storczyków szerokolisnych itp-masakra.A jak ktoś zwróci uwage to wielkie obrażanie i głupie tłumaczenie,że zwierze może zniszczyć a człowiek jak zerwie to jest wielkie halo-no sory skąd zwierze ma wiedzieć,że to gatunek chroniony?człowiek jak rozumny to pomyśli,że w lesie nie ma kwiatków ogrodowych i wystarczy poczytać o rezerwatach by choć trochę mieć pojęcie o leśnych gatunkach.Ech egoizm i brak poszanowania mnie przeraża i coraz rzadziej zaglądam na ten portal by nie widzieć tego zła.....

Popołudniu zrobiło się słonecznie i te przerwy między deszczem były duże.Tata jechał do brachola to podrzucił mnie na wygodę bo chciałam sobie pochodzic,zobaczyć co na łączce storczykowej słychać.Tylko tato pojechał,minęło może z 15min patrzę a od gogolina idzie ulewa-ubrałam płaszcz przeciwdeszczowy i czekałam na uderzenie fali deszczu.Solidnie lało i zaczęło grzmieć to postanowiłam wejsć na ambonę choć trochę osłonić się od deszczu-tak przesiedziałam dobre pół godziny zanim wyszło znowu słońce.W tym czasie pokazała się sarna(w trawie leżało truchło chyba malutkiej sarny),przyleciała kukułka,zmokniety bażant przysiadł na górce,pliszki siwe i trznadle szukały pokarmu na posianej kukurydzy.

szło zło

trochę słoneczka

storczyk szerokolistny

Licho w tym roku z storczykami bo łąka nie była wykoszona i teraz storczykom trudno się przebić z 450okazów jest może z 60.

drób

sarna

trza dokumentować drzewa póki są

idzie kolejna chmura

trznadel-śpiewał z parteru

kukułka

Poszłam do drogi i chciałam iść na staw ale widząc zbliżającą się chmurę cwilę postałam przy polach i było warto spotkana parka gąsiorków,stadko kruków,które mnie nieźle okrakały:)


Pokazała się kania czarna(marne foto),błotniaki stawowe

kania czarna

Już szłam na staw jak zaczęło padać i na szczęście tato zadzwonił,że już jedzie po mnie :)Niedziela też taka sama słonce/deszcz ale po obiedzie jednak pojechaliśmy z mamą i tatą na kosorowice i najpierw pół godziny w aucie bo lało a dopiero potem trochę pochodziliśmy.Łabędzie na jednym stawie mają 5 maluchów,na drugim jeszcze siedzi.Z ciekawszych pan płaskonos się trafił,kilka siniaków na polu ,śmieszki i rybitwy.


tylko 3 gniazda śmieszek

płaskonos

była tez para białorzytek,sporo jerzyków,brzegówek.Na ponownie eksploatowanej niecce "urzędowały" pliszki żółte i siwe.

białorzytka samiec

białorzytka samica

jerzyk

siniaki

pliszka żółta

pliszka żółta

czapla siwa

Wypad udany choć krótki bo znowu chmura szła.Jeszcze mój ogródeczek dla pszczół.Facelia przezimowała co pozwoliło jej już kwitnąć z czego cieszą się pszczoły i trzmiele.

za dużo obornika i wszystko ponad miarę:)






wtorek, 25 maja 2021

opóźnienia w przyrodzie

 Pogoda pokazuje swoje pazurki co sprawia,że maj jest zimny i deszczowy a to nie sprzyja niektórym gatunkom i jakoś nie śpieszą się z wyglądaniem na świat.Byłam ostatnio zobaczyc jak się ma traganek duński ale nie widać by wychodził.Storczyki też jeszcze tydzień temu mikrych rozmiarów i trudno było je odszukać.Jednak wczoraj buławnik mieczolistny postanowił zakwitnąć tyle,że lichymi kwiatkami jak na ten gatunek a może coś mu nie sprzyja bo kilkadziesiąt metrów dalej stanowiska zanikły.

buławnik mieczolistny



nieśmiało kwitnący

Drugim gatunkiem w pobliżu jest buławnik wielkokwiatowy tyle,że dopiero wylazł z ziemi choć w innym miejscu był też dużo wiekszy okaz.

buławnik wielkokwiatowy

Innym spóźnialskim jest gnieźnik choć ten też zalezy od stanowiska jest w róznym stadium rozwoju.

gnieźnik

Maj to czas kiedy pszczoły się roją i tak było w tym roku tez trafiłam na rój pszczół na drzewie ogrzewający matkę.Ciekawe czy pszczelarzowi udało się znaleźć i zabrać do ula.Muszę od niego wziąść nr tel by w razie takich sytuacji odrazu zadzwonić a nie chodzić po innych pszczelarzach i szukać namiarów.Czasem się zdarza,ż po wichurach są uszkodzone ule,a że jestem tam często to mogę szybciej poinformować właściciela.

rój pszczół

W porcie w choruli można spotkać sieweczkę rzeczną i pliszkę siwą,która ma tam gniazdo.Co dziwne brak zimorodków i praktycznie od wiosny widziałam tylko raz .A przecież w porcie to ich ulubione miejsce i często je tam widywałam.

sieweczka rzeczna

Nad stepami pokazał się trzmielojad,sporadycznie je widuje.Muszę przyznać,że ogólnie mało ptaków.Ortolany jak zawsze było kilka stanowisk w okolicy tak teraz śpiewa tylko jeden na wajchach,przepiórek jeszcze nie słyszałam.Ale z drugiej strony co się dziwić już praktycznie niewielkie skrawki lasu są jeszcze z potęznymi drzewami a reszta to uprawa gdzie trudno o zbudowanie gniazda czy kryjówkę.Do tego całoroczne cięcię też nie pomaga w lęgach no bo skąd ten ptak ma wiedzieć,że akurat tu nie ma budować gniazda bo będą ciąć?no nie wie i tak naprawdę nie wiemy ile tych lęgów ginie.

trzmielojad

To samo z zwierzyną-w tym sezonie zimowym dość intensywnie chodziłam za zrzutami jelenia i choć tego az tak dużo nie było to też trafiałam na wieńce koziołków-a ile tego nikt nie znajduje?no wiem natura ale to oznacza,że też do tego się przyczyniamy(opryski,psy wałęsające się po lasach,koty).Trudno sobie zaplanować wypad w teren bo ciągle jak nie pada to mocno wieje i jak tu dreptać na rowerze:)

takie groźne chmury często się pojawiają.

 Wczoraj na wysypisku szukałam srokosza dokładnie przeglądając słupy i zielsko czy aby gdzieś tam nie siedzi ale trafił się tylko świergotek polny.



Może ten wekend da na spokojnie pojeździć po terenie by co zobaczyć ciekawego.