poniedziałek, 11 lutego 2019

"Długi wekeend":)

Nie było co robić w pracy,więc postanowiłam wybrać stary urlop(znaczy tylko 2 dni) a że wypadło czwartek,piątek to dlatego długi wekeend:)Niby pogoda zimowa-śnieg ale ciepło jak wiosną.W piątek namówiłam tatę na wypad na stawy w Krępnej-on sobie połowi na lodzie a ja pochodzę.I tak też było wyruszyliśmy przed 9,słońce pięknie świeciło zaraz po przyjeździe na niebie pokazały się 2 żurawie cicho lecące w kierunku wschodnim.
Przyniosłam tacie długiego drąga w razie by lód się załamał(ale miał z 14cm więc ok)i poszłam w teren.Pogoda sprawiała,że było gwarno,że hej.Ganiały się dzięcioły średnie w liczbie 5 os,bębniły dzięcioły duże,darły dzioba 2 pary dzięciołów czarnych czy dzięcioła zielonosiwego-niesamowite spotkania choć fotki byle jakie ale przecież nie o to chodzi-samo przebywanie wśród tego towarzystwa jest wystarczające:)Przy stawach jest a raczej był fajny łęg gdzie wiosną do lata spotkamy masę ciekawych roślin preferujących taki teren.Do tego właśnie dzięcioły i masę innych gatunków.
Z ssaków trafiały się sarny i zające,po tych pierwszych widać,że już futro ich swędzi bo nadchodzi czas zmiany "sukni" jak to fachowo nazywają:)
Szkoda mi tego łęgu-padają stare drzewa a zostają takie patyki,gdzie rzaden ptak nie zrobi sobie gniazda/dziupli:(
Po 5h już miałam trochę dość chodzenia(zawsze coś do plecaka wrzuce a to puszki a to butelki no i wtedy to trochę waży).Jeszcze poszliśmy na inny staw zobaczyć czy czasem gdzieś jakiś przynęt nie ma zawieszonych na krzakach od strony wody no i oczywiście tata stanął na położonym trzcinowisku i wpadł jedną nogą do wody:)Jak tak dalej będzie to do 70siątki zostanie morsem:). W sobotę popołudniu skoczyłam z rodzicami na śluzę do kątów opolskich i do portu w Choruli.W kątach kilka gągołów i nurogęsi a w porcie 4 łyski,ok 50 kormoranów,perkozek,krogulec,pustułka,2 bieliki i na polu 10 łabędzi i tyle samo saren.
Na podwórku też widuję krpgulca-ta przysiadła u sąsiada przy kurniku-kury darły dzioba,że hej:)
W niedzielę rano zrobiłam sobie wypadzik rowerowy na tzw"wajchy" czyli teren polno/leśny-co prawda rower więcej prowadziłam niż nim jechałam bo drogi polne czy leśne oblodzone ale zawsze można kawałek przejechać.W zasadzie to trafiłam na martwą kunę-weszła na słup i ją spiekło(nie tylko ptaki tak giną),potem spotkałam trochę drobnicy ptasiej(sikory,mysikróliki,kowaliki).Jednak przykry widok spotkał mniej jak weszłam do "lasu" to już trudno nazwać lasem,zostały tylko wiatrołapy i sadzonki-czy na takim czymś mają żyć ptaki?ech co się dzieje z tym światem w tak szybkim tempie wycinamy wszystko i wszędzie-nie wierzę,że aż tyle potrzebujemy.
a popołudniu spontaniczny wypad na dzierżno-co prawda większość skuta lodem(pławniowice całe pod lodem)to i tak sporo ptaków było przy ujściu rzeki gdzie lodu nie było.Z ciekawszych kilka bielaczków,lodówka i 4 bieliki-szkoda tylko,że słońce zaszło.
A kolega ulepił bałwana wędkarza:)

środa, 6 lutego 2019

Wiosno-zima

Tytuł taki bo w sobotę mieliśmy iście wiosenną pogodę 12 stopni.Czas spędzony w terenie z kolegą i ciekawe obserwacje były bieliki,sokół wędrowny,myszołowy,pustułki czy krogulce.Na odrze na wysokości przywór spotkane 2 uhle w towarzystwie krzyżówek,gągołów i nurogęsi.
Trafiliśmy na fajne stado gawronów i kawek mało płochliwych co pozwoliło na przejrzenie pod kątem obrączek ale i zachowań-są niesamowite,te ich krakanie z domieszkami jakiś pisków,jęków:)zażywały kąpieli kałużowej-a co wszak wiosenna pogoda.
Na polach pod odrą wypatrzyliśmy stado łabędzi niemych "pasących" się na polu-było coś 120os.Koło tych pól jest gęsta si4eć drutów elektrycznych średniego napięcia-zauważyliśmy trochę piór młodego łabędzia pod linią jak i na wale co kawałek leżały lotki,pióra puchowe-pewnie się rozbił o druty:(Wśród łabędzi była też gęś zbożowa/tudnrowa(podzielono ten gatunek na 2 odrębne).
Na odczyty obrączek nie było szans bo byliśmy za daleko-po polu nie mogliśmy przejść bo błocko niesamowite.Wypatrzyłam tylko żółty plastik na nodze jednego z łabędzi.Nagle ptaki zaczęły się podnosić i powoli maszerować co sugerowało,że może lecieć jakiś drapieżnik albo iść.Część ptaków poderwała się do lotu,kilka zostało-na pole wyszedł jenot-widać,że ma problemy skórne takie jak mają lisy czy nawet wilki(ostatnio widziałam filmik z takim wilkiem).
A teraz druga część tytułu-w niedzielę wieczorem zaczął padać śnieg tak,że do rana było z 10cm ciężkiego śniegu-odśnieżanie to była masakra.Ale że mam popołudniówki to rano skoczyliśmy w teren nacieszyć się widokami-słonka tego dnia nie było.
Za to we wtorek mróz docisł do -12 ale dał też słoneczko,więc poszłam sobie na 2,5h spacerek po naszych polach i lesie.Spotkałam sporo saren głównie na leśnych ścieżkach skąd wygrzebywały coś do jedzenia.
Niestety sarny bardzo płochliwe-bardzo duży dystans ucieczki co sprawia,że stosuję duży zoom a co znowu przekłada się na jakość fotek:(Podchodzić nie chcę bo w taki dzień i tak mają trudno,więc chodzę tylko leśnymi ścieżkami.Kolejnym gatunkiem,który zimuje od kilku lat w tym miejscu jest gołąb siniak-w poprzednich latach zazwyczaj było po 8 osobników-w tym jest 15os.Ale tak samo płochliwe jak sarny:(
Ptaki takie jak trznadle czy potrzeszcze w tym dniu wykorzystywały miejsca gdzie sarny wygrzebywały zboże spod śniegu.
I na koniec widoczek.

niedziela, 27 stycznia 2019

Opole-wyspa bolko

Dzisiaj odwiedziłam opolską wyspę bolko.Zawsze tłoczy się tam spora ilość ptaków co daje możliwości spotkania czegoś ciekawego.I w zasadzie było za czym chodzić tylko światełka brakowało.Z takich ciekawszych to zimujące grzywacze przy zoo,bernikle białolice(tu uważam,że uciekinierzy bo nie były płochliwe albo z regionu gdzie nie boją sie ludzi),4 gatunki dzięciołów-fajnie już bębnią:),bielik,nurogęsi,czernice,głowienki,drobnica wszelaka też już wiosennie śpiewa:)Ale,żeby to wszystko dokładnie zobaczyć czy sfotografować to trza by cały dzień chodzić-siostra i tak narzekała,że mam zwolnić albo następnym razem rower sobie weźmie hehe.Jedna mewa miała plastik ale dopiero w domu zobaczyłam na foto ale niefortunnie ułożony i nie da się go odczytać.

sobota, 12 stycznia 2019

Foto-czaty

Taka właściwie spontaniczna zasiadka bez długiego dokarmiania itp.W zasadzie pojechałam w to miejsce powiesić fotopułapkę licząc,że trafią się jelenie ale niestety w nocy tylko 5 dzików się pokazało.Za to prym wiodły ptaki drapieżne z bielikiem włącznie-gdybym rano zdjęła kamerkę i przejrzała to bym siedziała w budzie do południa po cichu licząc na bielika.Ale i tak było superancko dopisały myszołowy.Może na następny atak zimy też zasiądę w budzie jak mnie siorka zawiezie:) Acha spodobało mi się te nocne obserwacje zwierząt za pomocą fotopułapek i postanowiłam założyć zbiórke na zrzutka.pl.Oczywiście aż takiej kwoty może nie potrzebuję ale każda wpłata się liczy:) https://zrzutka.pl/ff7dk4 A tymczasem zapraszam na serie fotek-są też takie jakby za mgłą(zaparował obiektyw)ale warte pokazania.

środa, 2 stycznia 2019

Międzyświatecznie

Uradowana faktem,że będę miała dużo wolnego i czas na teren szybko zrewidowała pogoda.Za złe jej nie mam tych deszczowych i ciemnych dni bo deszczu nam potrzeba ale mogła choć dziennie kilka godzin dać na terenowanie.Nie oznacza to,że się nie udało bo i w deszczu można:)Zatem zaczynamy:) odwiedziny stawów w Rozwadzy a tam uciekinierki z zagrody buszujące wokół stawu.
Z jednej strony fajnie jakby były tam wypasane ale pod kontrolą a nie tak samopas-po polach ganiają szkody robią a i tak zwalą na dziki czy sarny. Tego dnia była duża koncentracja krzyżówek tak koło 2 tysi.
Na śluzie kilka mew białogłowych drących dzioba:)
Mżawka zaczynała padać ale i tak zdecydowałam się obejść staw-na starych dębach para bielików-fota straszna jak pogoda:)
Na brzozie siedziała czapla siwa.
Kolejny wypad to na stawy w Malinie i kamionka bolko.Na tej pierwszej puchy straszne-zawsze było tam dużo łabędzi a teraz ledwie para z 1 młodym,kilka krzyżówek,łyski ze 3 i tyle:(Na kamionce już ciekawiej sporo mew,łysek,gągołów,były też 2 kormorany z czego jeden z obraczką i uhla.
Kolejny wypad tak na szybko bo co chwilę padało to zbiornik turawski tam wędkarzy więcej niż ptaków z racji kończącego się sezonu na ryby drapieżne:)Udało się zobaczyć uhle,nura rdzawoszyiego i 5 czarnoszyich .
I jeszcze z tatą wypad na drapieżnika-mi udało się zobaczyć raniuszki,bąka zimującego,droździka,spore stado kwiczołów.