niedziela, 17 października 2021

Wajchy,stepy,port w Choruli

 Pogoda w miarę dopisuje, mroźno rano a potem słoneczko .Więc wykorzystuję to na wypady do lasu. Tym razem las na tzw.Wajchach  dość cicho ale z lasu wyleciało 40 sikor bogatek. Pozbierałam plecak butelek i zajrzałam na remizę śródpolną a tam lis-widać ma coś z oczami:(ale był czujny mimo, że pewnie nie widział.



Trochę drobnicy po krzakach się kręciło jak kosy, mazurki i szczygły.

Kolejny dzień to wypad na stepy, po drodze przy kamieniołomie rudziki wygrzewały się na słońcu a sikory i kopciuszek buszował w krzakach.

rudzik

kopciuszek
Dalej na polu pokazał się bażant
bazant
Na stepach sporo ptaków głównie czyże, sikory i strzyżyki.
strzyżyk


Na lucernie pasły się sarny
młode

Kolejny dzień to wypad z tatą do portu w Chorul.Tato sobie spiningował a ja najpierw pozbierałam puszki bo niestety w ostatnim czasie jest tego tam sporo,tak samo "małpek"-ciekawe jak wracają do domu na podwójnym gazie.Na tyłach płynie rów  tego dnia ten odcinek przy porcie był wykoszony a to zachęciło ptaki do szukania owadów.
pierwiosnek w kąpieli

pierwiosnek na górce wapna

kopciuszek

bielik

I jeszcze widoczek na Odrę-ale się potem zimno zrobiło.

Dzisiaj rano skoczyłam na wajchy ale pustawo było. Przejeżdżając obwodnicą Malni zauważyłam sarne ,która była potrącona przez samochód i co smutniejsze po drugiej stronie drogi była kolejna-młoda:(.Zatrzymał się rowerzysta i powiedział, że w tym tygodniu widział tu 3 potrącone sarny-to smutne choć głośno o tym mówiliśmy, ze będą ginąć zwierzęta i tak też się dzieje. Przecięto ich szlak a dodatkowo wycięto remizę śródpolną, gdzie zawsze się zatrzymywały. Na stronie "zwierzęta na drodze" ,która powstała do rejestrowania kolizji samochód-zwierzęta(wszystkie nawet psy i koty),jest juz 8 wpisów ale to pewnie ułamek bo tylko 2-3 osoby wpisują z naszej okolicy.
Pojechałam jeszcze polną drogą,gdzie była sterta kamieni i udało się znaleźć skrzemieniałe drewno i kilka innych kamieni-chyba trzeba będzie strop podpierać bo juz sporo się nazbierało hehe.
skrzemieniałe drewno

to tez
A dzisiaj w porcie 13 łabędzi niemych






niedziela, 10 października 2021

Krępna,Kosorowice,Kopalnia

 Wrócę jeszcze do końca września kiedy to z tatą skoczyliśmy na Krępną na ryby,pogoda pochmurna ale było warto bo mimo pustek na stawach pokazała się wydra i zimorodek.I to w jednym czasie i nie wiedziałam co fotografować pierwsze,co na dłużej zostanie i poczeka na fotkę.Na szczęście udało się oba te gatunki sfotografować:)

zimorodek

wydra po konflikcie z innym osobnikiem

Pokazał się też dzięciołek na suchym drzewie przy stawie.

dzięciołek

Fajny wypad jak zawsze z tatą:).

Kolejny wypad to na kopalnie Górażdże połazić po stawach i lesie.Niestety długo nie byłam bo zaczęło mocno wiać i nie warto było ryzykować.Ale trafił się fajny gatunek grzyba łopatecznica żółtawa gatunek z kategorią E na czerwonej liście roślin i grzybów.

łopatecznica żółtawa


Cieszą mnie takie znaleziska bo tak właśnie poznaje się swój teren:)

Innym fajnym gatunkiem jest ramaria sp.-tu do oznaczenia potrzeba mikroskop choć go mam to nie taki.



Można zobaczyć jakie to mikre w porównaniu z szyszką modrzewiową.

Kolejny wypad to sobotni na kosorowice-i z przygodami bo mniej więcej kilometr od celu złapałam kapcia w rowerze-do domu 14km.No nic zerkam na zegarek siorka jeszcze w domu,wykonuję telefon do niej i przywozi mi rower od Roberta a zabiera mój-dalej mogę ruszać w teren:)Troche pochodziłam za ptakami były gęgawy,czaple siwe,perkozki,krogulce,wrony siwe,bielik,kormorany.

krzyżówka

gegawa

czapla siwa i łabędź niemy

kormoran

cyraneczka i perkozek

Swój wzrok skierowałam też na kamienie-udało się znaleźć znowu skrzemieniałe drewno,krzemień z mszywiołami(filmik na kanale yt-Monika Pastrykiewicz)

ładnie odbite mszywioły(to ta siateczka)

skrzemieniałe drewno-piękne

Takie wypady są fantastyczne i choć kilkukrotnie te tereny przeglądam to i tak zawsze coś znajdę.Kolekcja się rozrasta i są pomysły by gdzieś dalej pojechać na takie poszukiwania bo nic bardziej nie cieszy jak samemu znalezione okazy:)Dzisiaj na tyle




niedziela, 3 października 2021

Dolina Baryczy 3.10.21

 Taki spontaniczny wypad na stawy milickie. Pobudka o 3:40 i wyjazd o 4:30 miało być jak najwcześniej by zobaczyć żurawie na rozlocie. Ale jak zawsze po drodze remonty i wolniej się jechało ze względu na ciemność. Dotarliśmy trochę po 6 i jako pierwsze zaliczyliśmy stop na stawach w Żelaźnikach a tam 11 łabędzi krzykliwych w tym jeden młody. Udało się odczytać obrożę na dorosłym ptaku.

krzykliwe

Potem obraliśmy kierunek na wieżę widokową w Grabownicy-na polu pasły się krowy, sarny i gęgawy.


gęgawy z krowami w tle
Poszliśmy na wieżę widokową- staw jeszcze nie spuszczony ale było sporo czapli ,kormorany i błotniak stawowy.
wschód słońca

czapla biała w kontrze

błotniak stawowy

kormorany

Ruszyliśmy dalej-po drodze stop w czatkowicach przy czatowni nie dość,że syf to jeszcze osy atakowały.Stawy spuszczone i nic nie było.Dalej w drogę do rudy sułowskiej.Zaczęło dość mocno wiać.Na kompleksie stawów przewaga krakw i perkozów dwuczubych z młodymi.
krakwy

perkozy dwuczube

świstun

aleja brzozowa

czapla siwa

Kolejny przystanek to Grabówka i tu zdecydowanie najlepiej-sporo gęgaw ,setki śmieszek, czapli białych. Odczytany plastik na śmieszce. Niesamowity widok stada śmieszek otaczających drobne rybki.Mogłabym patrzeć godzinami:)




Postaram się w najbliższych dniach zmontować film z tego wypadu.
Popstrykałam sporo fotek.


Nie wszystkie fotki są rewelacyjne bo odległość to raz a dwa to wiało niemiłosiernie.


Kolejny sto na stawie starym-tam też spuszczana woda 13 bielików,3 kuliki wielkie,biegusy zmienne i jakieś śpiące siewki.Też było na co patrzeć:)



bieliki-fotka canon sx60


Udało się w końcu zobaczyć kocanki piaskowe rosnące na łąkach przy wieży
kocanki paskowe
I takiego konika