piątek, 14 maja 2021

Misz masz z terenu

 Ostatnio coś mnie osłabiło na tyle,że wzięłam sobie wolne w pracy i zrezygnowałam z rajdu ptasiarzy(a tak na niego się cieszyłam).Za to zrobiłam sobie setkę ptasiarza czyli 24h obserwacji z wybranego punktu w promieniu 100m.Tym punktem oczywiście było podwórko-mroźny poranek rozpoczełam o 4:30 wtedy najwięcej ptaków śpiewa,potem chwila przerwy na śniadanie i znowu na podwórko.Usiadłam na środku podwórka,nakryłam się kocem,capucino postawiłam na stołku obok i tak obserwowałam ptaki.Mimo tak złej pogody i gapienia się dookoła do godz.16 udało mi się naliczyć 36gatunków.Z ciekawszych przelatujące rybitwy białowąse:)Fotki pospoliciaków podwórkowych.




W ogrodzie dominują tulipany,szafirki i stokrotki.Mój zielony kawałek też się obudził i kwitnie mniszek,lada dzień zakwitnie facelia,która dobrze przezimowała.Murarki w tym sezonie zostały wszystkie a nie jak w zeszłym roku większość zwiała.

21 lat bez przesadzania i nadal pięknie kwitną.

tulipanowy szał

Wszystko w tym roku opóźnione i na leśne storczyki trzeba jeszcze poczekać chwilę.Za to ptaki dopisują i coś zawsze się zobaczy w terenie.Są to bliskie wypady rowerowe,przy okazji jak zawsze zgarniam śmieci z ścieżek,które często odwiedzam o wiele fajniej się jeżdzi jak nie ma śmieci:)

muchołówka żałobna

Gapiąc się za motylami w ostatniej chwili zauważyłam jelenia biegnącego przez pola.

jeleń

Na swoje stanowiska przyleciały juz ptaki:pokląskwy,kląskawki,gąsiorki,turkawki,kukułka.

pokląskwa -samica

pokląskwa-samiec

Niespodzianką było spotkanie szablaka wędrownego-to zdecydowany migrant i bardzo ucieszył choć nie był na początku skory do poczekania na fotkę:)

szablak wędrowny

Czasem tak zamyślona chodzę po terenie,że w ostatniej chwili dostrzegam,że ktoś mnie obserwuje:)

jelenie

Wiosna jest piękna w terenie:)




środa, 5 maja 2021

rezerwat łężczok i wielkąt

 24.04 odwiedziliśmy rezerwat-dawno tam nie byliśmy a pandemia nie ułatwia możliwości przemieszczania się. Pojechaliśmy wcześnie rano zanim ludzie wypełzną z domów na spacer. Na parkingu pusto tylko 2 kampery. Rozwrzeszczane śmieszki było już słychać z parkingu:)Ptaków było sporo choć liczebnościowo nie aż tak nie licząc śmieszek.Pierwsze foty to gęgawy i fajne obserwacje głowienek tokujących.

gęgawy i głowienka

Sporo było też hełmiatek ale dość daleko się trzymały.

hełmiatka

Poszliśmy na wieże widokową i dostrzegłam gęgawy z młodymi,było kilka par z maluchami w róznej wielkości..

gęgawy i maluchy

W zadrzewieniu rozbrzmiewał śpiew muchołówki białoszyjej nie jedynej w tej okolicy.

muchołówka białoszyja
Nacieszyliśmy się widokiem ptaków w tej części i powoli ruszyliśmy spowrotem by iść na kolejne stawy.Po drodze na wyspie siedziała gęsiówka egipska-gatunek inwazyjny i coraz częstszy nad naszymi zbiornikami.
gęgawa i gęsiówka egipska

Sporo było pospolitych ptaków jak perkoz dwuczuby, czernice czy łabędzie nieme.
perkoz dwuczuby

Zawsze jak tam jesteśmy to czekamy na spotkanie z wiewiórkami to taki "gatunek"który musi być zaliczony w tym miejscu:)I tym razem nie zawiodły choć strasznie ruchliwe były a i przystawały zazwyczaj pod słońce.


Kolejnym gatunkiem hodowlanym ,który tam spotkaliśmy była gęś łabędzionosa pewnie gdzieś z gospodarstwa się tu zawieruszyła,są też krzyżówki prawie czarne to tez drób hodowlany.
gęś łabędzionosa

Pojechaiśmy na wielokąt ale tam szału nie było stawy napełnione fuul więc siewkowe gdzieś na poldery wywiało.z ciekawszych sporo płaskonosów było i gęgawa,która podpadła łabędziowi bo ją ganiał po stawie.


Przy drodze siedział psiak kundelek ale nie wiem czy wyrzucony tu czy moze gdześ z pobliskiego domu tu przydreptał.W sumie bardziej to pierwsze:(smutne to,ze ludzie tak traktuja zwierzeta :(

poniedziałek, 26 kwietnia 2021

Rowerowy wypad na kosorowice

 Ech jakoś tak czasem jest,ze jadę w teren i niby blisko poszwędać się po lesie ale gdy już juz jestem na trasie prowadzącej w jakieś miejsce dalsze to decyduję się tam pojechać.Tym razem wybór był słuszny bo sporo ptaków zaliczyłam a i fotki całkiem fajne wyszły:)To zaczynamy od lasu.Jeszcze jakieś skrawki się ostały bo dalej to tylko uprawy leśne.

to las między chorulą a górazdzami(dalej już głownie uprawa)


Przecinam drogę i jadę w kierunku taśmociągu tam spotykam śpiewającą pleszkę:)

pleszka

Jadę wzdłuz taśmociągu a potem pod nim by znależć się po drugiej stronie lasu.Tu jeszcze jest go trochę  sporo ptaków w okresie jesiennym i wczesnowiosennym mozna tu spotkać.Jednak tym razem głównie zięby,rudziki,sikory,kapturki,pierwiosnki  piecuszki.Przyleciała juz świstunka leśna.
świstunka leśna

Dalej mozna zobaczyć jak potęzne drzewa są wycinane choć mogłyby być jako nasienne a i choroby ich nie biorą.Obecnie w mojej okolicy masowo wycinana jest sosna z powodu jemioły na niej-w niektórych miejscach las przypomina park a jeszcze nie wszystkie zostały usunięte:(.
po drugiej stronie podobny stos z wieloma dziuplastymi drzewami:(


Czyli trza fotografować póki jeszcze jest co i zostawić dla potomnych .

Po drodze spotkany lisek wygrzewający się na bocznej drodze-szkoda,ze zwiał:(No dobra dotarliśmy do żwirowni.Pierwsze jak zwykle sieweczki rzeczne tokujące nad rozlewiskiem.
sieweczka rzeczna

Kolejnym fajnym gatunkiem był dudek-odległość była spora ale fajnie,ze przysiadł na skarpie i spokojnie wygrzewał się w promieniach słońca co pozwoliło mi na wykonanie fot i nagranie krótkiego filmiku.
dudek

Po cichu oddaliłam się z miejsca i pojechałam dalej.Przy wielkm wyrobisku na wodzie pływało 34 śmieszki a na brzegu darły dzioba 2 pary rybitw rzecznych.
ledwie przyleciała juz dzioba drze:)

Pjechałam w lewą stronę pomiędzy stawem a nowym wyrobskiem-tam odpoczywały cyranka i cyraneczka.
cyranka po lewej,cyraneczka po prawej

Nad głową czasem pokazywały się ptaki drapiezne-tym razem uwieczniony myszołów.
mnie nie złapiesz:)

W stałej swojej lokalizacji pokazała się białorzytka -co roku tu akurat można ją spotkać.
białorzytka


Kolejny gatunek,który juz przyleciał to pliszka zółta-tez lubi takie tereny:)
pliszka zołta

Latało też sporo brzegówek,dymówek,odzywały się trzcinniczki i trzciniak.Błotniaki stawowe i wrony siwe też polowały.Czaji je przeganiały z swoich rewirów.Na samotnym drzewie przysiadły szpaki a pod nim pasły się sarny.



Zerknęłam na zegarek a tu juz 13 więc zadzwoniłam do mamy ,ze juz wracam by sie nie martwiła ale i tak po drodze zawsze coś zatrzyma na dłuzej i dotarłam po 15stej:) Wjezdzając do lasu droga była wysypana kamieniem z kopalni -najpierw sfociłam modraszka wieszczka
modraszek wieszczek

A potem zaczęłam przeglądać te kamienie:)fajne małe geody się trafiły-tyle, ze sporo czasu to zajęło haha. Takze wypad udany- pogoda dopisała, ptaki też. Rower jeszcze daje radę po tych moich wojażach .







poniedziałek, 12 kwietnia 2021

Rowerowe eskapady:)

 Ostatnio pogoda iście wiosenna tylko ten wiatr-jeszcze rano jest ok ale już koło 10-11 wzmaga się wiatr i trudno chodzic zwłaszcza po lesie,gdzie coraz mniej drzew bo wycinają sosny z jemiołami.W niektórych miejscach to już bardziej park niż las a i tak jeszcze nie wszystko wycięte.Drzewa to mądre stwory potrafiące dbać o siebie i nawzajem chronić-polecam książkę sekretne życie drzew.W niektórych miejscach gdzie jeszcze ostały się stare sosny można zobaczyć nacięcia na korze i znaleźć metalowe kubki(obecnie zastąpione plastikowymi:()

na dole pnia widać taki metalowy kubek-reszta drzew na tym terenie ma ok 35lat.

W sobotni poranek skoczyłam do lasu-miało być blisko połazić za zrzutami jeleni ale tak fajnie się jechało leśną dróżką,że wyjechałam pod miedzianą.Więc ten kilometr nie zrobił różnicy i pojechałam zobaczyć co słychać na stawach.Na pierwszym gdzie są tylko "oczka" pięknie tokowały 2 samce sieweczki rzecznej domagając się uwagi samicy:)niestety fotek nie zrobiłam bo siadały za górką.Przyleciał też samotnik ale posiedział chwilę i poleciał w inne miejsce.Na gorkach gliny/piasku kwitnie podbiał to takie pierwsze kwiaty dla pszczół i trzmieli a tych było sporo mimo wzmagającego się wiatru.

górki z podbiałem

Potem spotkany głównie ptasi standart kląskawki,skowronki,czajki,cyraneczki,łabędzie,czernice.

skowronki

smieszki

cyraneczki

czajka

łabędź niemy

W drodze powrotnej też wracałam przez las-trafiłam na gniazdo mrówek


No i oczywiście zamiast jechać znaną drogą to postanowiłam jechać inną licząc,że wjadę na właściwą-i jak to zwykle bywa to w prawo to w lewo bo coś tu zobaczyłam to tu :)Fajne miejsce znalazłam choć śladów zwierzyny nie widać było by odwiedzała to miejsce często ale był duży paśnik,kilka lizawek i spory staw.Widziałam tylko sarnę ,ale z miejsca korzystało sporo ptaków.

basen stworzony przez człowieka boki betonową kratką wyłozone

strzyżyk

blizniaki


I tak wyszło,że wyjechałam od strony Kamionka(tak dookoła liczyć trasę to 30km)ale było fajnie.

Niedziela to już w swoich terenach spotkany pierwszy dudek tego roku.No i fajne spotkanie z koziołkami-szkoda,że nie byłam bardziej schowana(bo takie z marszu spotkanie),bo może by było starcie o teren tych panów:)




I tak w zasadzie prócz ptaków śpiewających nie było szału.Ten wiatr nie zachęca ptaków do treli.Moje murarki ani myślą wychodzić z kokonów a w zeszłym roku już oblatywały drzewka:(