wtorek, 23 grudnia 2025

Czas na podsumowanie roku 2025

 Ale na początek soborni wypadzik na kosorki .Pogoda dopisala słonecznie i ciepło jak na koniec drugiej dekady grudnia.Mimo zamarzniętych stawów jednych calkowicie innych częściowo to ptaków trochę było.Dominantem była krzyżówka ale i krakw nie brakowało.Doleciała też kolejna para helmiatek.

krakwy

2 parki helmiatek
Kormoranów też nie brakowało jedne polowały na ryby inne suszyły się na brzegu stawu.
kormorany
Na polach żerowało stadko szpaków ok 100 może więcej i 23 siniaki-jak widać ptaki coraz rzadziej decydują się na wędrówkę do ciepłych krajów.Z łąk podrywały się świergotki łąkowe.
szpaki

siniaki dokumentacyjnie
Tu chociaż można spotkać sarny-w tym przypadku koziołki po zrzuceniu parostków.
koziołki  myszolów
A tu gonitwa kruków za gawronem z pożywieniem

No i łabędzie nieme było kilka młodych z poprzedniego roku i tegoroczne z rodzicami
pogadamy na osobności:)
To na tyle z wypadu. A podsumowanie? Rok można uznać za udany choć pogoda kapryśna i psuła plany to udało się wiosną poszwendać po wielu miejscach ,odnaleźć kolejne stanowiska storczyków, zdrojówki rutewkowatej, odkryć cirsium  tataricum .Dzięki aplikacji inaturalist wprowadziłam prawie 3 tyś obserwacji ponad 1400 gatunków. Odwiedzałam głównie tereny w odległości 20km od domu..Jak wiecie czytając bloga i oglądając fimiki na moim kanale na yt nie przerwanie sprzątam moje okolice-teraz jest fajnie bo plastikowe butelki lądują w butelkomacie zamiast w worku co daje możliwość zarobku ,tacie tak się to spodobało, że chętnie w drodze na stawy zatrzymujemy się w jakimś miejscu i przechodzimy odcinek poboczy zbierając surowiec. Tak dla przykładu w tym miesiącu oddalam prawie tysiąc puszek i butelek i 35 butelek po piwie. Powoli pojawiają się kaucyjne to zbieranie kilogram puszek wyjdzie w cenie miedzi:)a ile łatwiejsza do pozyskania .a śmiecić i ta będą. Wiele miejsc, które posprzątałam już dawniej nadal jest czysta, inne czasem trzeba odświeżyć ale to już nie wory a jedynie ilość plecakowa .Są jeszcze miejsca ,które w niedługim czasie ogarnę. Plany na przyszły sezon są ale jak będzie z czasem i pogodą to zobaczymy byle zdrowie dopisywało.


poniedziałek, 8 grudnia 2025

Buszowanie po terenie

 Niestety pogoda i czas działały na niekorzyść buszowania w terenie i tak naprawdę ten wekeend był typowo terenowy.W sobotę ruszyłam w teren o 8 trasą koło kapliczki i dalej w stronę wygody po drodze pustki i w zasadzie prawie cały wypad nie było po co aparatu wyciągać.Objechałam teren koło biogazowni i poszłam w las tam mnóstwo powalonych potężnych drzew ,przez kilka udało mi się przenieść rower ale gdy dotarłam do potężnego dęba to logistycznie nie było to łatwe .Zagrodził drogę niczym mur po lewej bagna po prawej woda,Zostało mi położyć rower,przeskoczyć na drugą stronę i za koło przeciągnąć rower pod prześwitem między ziemią a drzewem.Chwila na odpoczynek i przy okazji rozejrzenie się po okolicy.Na drzewach można było zobaczyć mnóstwo małych robaczków to czworoząb bielański gatunek skoczogonka-pierwszy raz udało mi się je spotkać a być może były tylko ja nie zwracałam uwagi.


Kolejnym gatunkiem a właściwie dwa gatunki spotkane pod odłupaną korą to biegacz granulowany i zaciemka czarna.Zimują w dorosłej postaci.


Stare dorodne dęby często już naznaczone czasem to idealne siedlisko da różnych gatunków .Fajnie jest ta powoli przeglądać dookoła drzewa i szukać co na nim żyje. Poszłam dalej mając nadzieję,że już nie będzie takiego hardoru by pokonać dalszą trase. Zapięłam rower na rozstaju dróg i poszłam zobaczyć do lizawki,o drodze oglądałam powalone drzewa czy nie ma czegoś ciekawego na nich.Na jednym sporo się działo bo zobaczyłam galaretnicę mięsistą,kędziorka złocika,żylaka promienistego.

galaretnica

kędziorek


żylak promienisty
Dotarłam do stawu ale tam pusto-znaczy ptaków wodnych brak a wody dużo.Na łąkach para żurawi z tegorocznym młodym.

A na dębach można było zobaczyć licznie występującego pędzika przedzimka

Wracając przez wygodę trafiłam na wałęsające się burki po polach a drugie wróciły za ogrodzenie.pies ma pilnować obejscia a nie biegać samopas.
a potem gdzie te sarny...
^ godzin szwendania się ,buty przemoczone ale tego mi było trzeba,bez pośpiechu i przed siebie.
Niedziela to wypad na kosorki ale tym razem mało ptaków,w zasadzie ptasi standard czyli krawky,cyraneczki,nawet czernic malutko.Sporo kluczy gęsi leciało a daleko na polach polował błotniak zbożowy i pustułka.
błotniak zbożowy


pustułka
No i oczywiście srokosz-jakoś nie umiem ich podejść by zrobić wyrażną fotę obrączki.
srokosz obrączkowany przez Piotrka
A popołudniu skoczyliśmy na oczyszczalnie tam fajne stadko raniuszków zażywało kąpieli na brzegu odry.Tak więcej nic nie było poza dużą ilością puszek w krzakach koło taśmociągu.Nie wiem czy wszystko zebrałam ale było 2 wory.było już za ciemno by szukać dalej.
raniuszek
To na tyle