niedziela, 13 września 2026

Jezioro turawskie i okołodomowe wypady

 Jakoś zbytnio czasu nie było na teren i chęci ale w ostatnią sobotę pojechaliśmy na ostatnie zawody do biestrzynnika.Tego dnia wiało niemiłosiernie,więc na początku ruszyliśmy do lasu połazić ale potem tato zadzwonił,że możemy wziąć auto i jechać na turawę tak jak chcieliśmy.Tak też zrobiliśmy:)Już standartowo biorę ze sobą torbę na śmieci w tym przypadku głównie szkło i puszki.I ruszyliśmy obserwować co tam się pokazało nowego z ptactwa.

widoczek
Dotarliśmy na ptasią stronę i tym razem oddałam Marzenie aparat niech idzie sobie focić a ja skupiłam się na roślinach i ślimakach:)No i oczywiście na śmieciach hihi. Pokazywana już wcześniej cibora brunatna ma się tam doskonale i są całe płaty.Pokazała się też komosa czerwonawa chyba to moje pierwsze spotkanie z tym gatunkiem.

komosa czerwonawa

Kolejnym gatunkiem i jak się okazało rzadkim jest uczep śląski -na początku ją zignorowałam sądząc,że to wszędobylski inwazyjny uczep amerykański.choć nie pasował mi wygląd rośliny a dzięki inaturalist zostało to poprawnie oznaczone:)

uczep śląski
Z ptaków rybitwy wielkodziobe,krakwy,świstuny,sieweczki,kszyki,rybołów,czaple siwe,czajki,łabędzie-jest trochę tego towarzystwa.

rybitwy wielkodziobe

krakwy,świstuny

kszyki

gęgawy

rybołów
 Na odsłoniętym dnie ostatkiem kwitnie grzybieńczyk-fajnie trzyma się populacja.

Zajechaliśmy w drodze powrotnej do sklepu ogrodniczego i kupiliśmy jagody kamczackie-zobaczymy jak pójdzie uprawa:)Wróciliśmy nad staw trochę posiedzieliśmy,pogadałam z znajomym,którego dawno nie widziałam.Potem było ważenie ryb i okazało się,że jeden z uczestników złapał bassa słonecznego to obcy gatunek i nie wrócił już do wody.

bass słoneczny

Wypad bardzo udany bo i z siostrą i pochodzone i śmieci choć trochę zebrane a nie ma ich dużo.Zawsze gdzieś podczas takich wypadów jakieś nowe gatunki wpadają a to cieszy.Kolejny wypad w okolice krępnej-ja jak zwykle spacerek i szwendanie się.Na wysokości tempelbergu w obrowcu stwierdziłam pojaw obcego gatunku jakim jest azolla paprotkowa-skumulowała się na tym odcinku .

azolla paprotkowa

korzuch z azolli i zarastająca odra

Przy brzegu pięknie kwitnie łączeń baldaszkowy.

Ze miałam sporo czasu do wieczora standartowo postanowiłam przejść się rowami i pozbierać śmieci-z tego terenu sprzątałam w 2017r i niestety rolnicy trochę zdążyli naśmiecić od tego czasu:(Idąc skrajem zauważyłam roślinę,której do tej pory nie widziałam to zaślaz pospolity obecnie uznany jako gatunek zadomowiony pojawia się w uprawach buraka i kukurydzy choć do tej pory jej nie spotkałam.

zaślaz pospolity

Rowy suche to jest okazja posprzątać bo sporo szkła,butelek pet i odpadów porolniczych czyli folia z bel,siatki,worki po nawozach czy big bagi.Nie wiem,że tak ciężko to składować w gospodarstwie.

wody nima:(
A obrowiecka królownia zmieniła się w kupę zmielonego gruzu.


 

opuszczone gospodarstwo koło starorzecza

Kolejny wypad w to samo miejsce i kolejna torba śmieci zabrana-pojawiły się nowe w postaci siatki do belowania słomy:(

I jeszcze 2 kanie spod szczakla.

Sobotni wypad na rykowisko ale tylko łanie z cielakami wyszły.

Był też muchomor czerwony

Niestety byki się nie pokazały na otwartej przestrzeni.W drodze powrotnej drzemlik fajnie siadł na ziemi ale na jednych fotach obiektyw miałam zaparowany a dopiero po chwili w miarę fota wyszła.

drzemlik
A dzisiaj udało mi się podejść najgłośniejszego byka ale zmieniłam miejsce gdzie stałam i się pokazały 2 tyle,że czeremcha mi przeszkadzała zrobić fotę:(gdybym stała gdzie wcześniej to by była mega fota.Ale może będzie szansa teraz wiem co i jak:)W drodze powrotnej słyszane wąsatki i fajnie modraszka siadła.

Popołudniu skoczyliśmy na kosorki ale pustki i nic ciekawego ie pstrykłam.To na tyle zobaczymy co przyniosą kolejne dni.