sobota, 18 lipca 2015
Krepna,szczakiel
W tygodniu odwiedziliśmy stawy w Krępnej w zasadzie chodziło głównie o jedno miejsce gdzie czasem można znalezć fajne rośliny ogrodowe wyrzucane przez ludzi:)ale jakoś tak wyszło,że zrobiliśmy kółeczko kończąc w tym samym miejscu czyli przy cmentarzu w Obrowcu.
I tak pierwszy pod aparat nawinął się obrowiecki bociek,który koło kościoła ma gniazdo.Fajnie udało się odczytać obrączkę-żeby tak wszystkie blisko były:)
Idąc dalej nad brzegiem rowu rosła wiązówka błotna(Filipendula ulmaria)
Dalej do kukurydzy przytulił się mlecz polny(Sonchus arvensis L.)
A do rośliny przydrożne starał się połączyć wyżpin jagodowy(Silene baccifera (L.) Roth)
dotarliśmy do stawów tam 4 czaple siwe,2 pary perkozów dwuczubych z młodymi na dwóch stawach,łabędzi nie widzieliśmy a tato dzisiaj mówił,że rano latał ślepowron ale bez foto bo aparat mu zawilgotniał(czas na nowy bo swoich wędkarskich rekordów nie będzie miał jak uwieczniać.)
Trafiła się rutewka wąskolistna(Thalictrum lucidum)
A tak chciałabym by wyglądał mój raj na ziemi oczywiście do tego domek ale takie łąki,pola bez domów w pobliżu......
A nad brzegiem rowu kwitnie kozłek lekarski(ten co pokazywałam jakiś czas temu okazał się być kozłkiem ale bzowym)
A dzisiaj miały być czechy ewentualnie płaskowyż ale skończyło się na szczaklu:(Poranek przywitał nas deszczem i burzą więc sobie odpuściliśmy wyjazd.
A na szczaklu ładnie kwitnie gozdzik pyszny(Dianthus superbus L.)
Coś jeszcze ładnie pachniało tak słodkawo ale wąchałam wszystkie rośliny w pobliżu i żadna to nie była.
A po drodze na szczakla latolistek cytrynek i gniazdo os w ziemi-na szczęście nie wdepnęłam w nie:)
Może jutro się uda wyskoczyc na płaskowyż.....
niedziela, 12 lipca 2015
Obrączkowanie łabędzi i takie tam
Wczorajsze popołudnie spędziłam z koleżankami,które przyjechały w nasze okolice obrączkować łabędzie nieme:)Zaczęliśmy od "goldu" ale ptaki ani myślały wyjść na brzeg jedynie samiec domagał się uwagi:)Potem jadąc na krępną zatrzymaliśmy się przy gniezdzie bocianim w Obrowcu bo koleżanka chciała odczytać bociana:)I się udało bo dorosły ptak stał na kominie pobliskiego domu a w gniezdzie 2 młodziaki też już z obrączkami:)
Dojechaliśmy na stawy w Krępnej a tam dorosły ptak z 6 młodych-niestety i tym razem porażka:(poza łabędziami była jeszcze para perkozów dwuczubych z 4 młodych.
No nic ruszyliśmy dalej czyli na Januszkowice na głównych zbiornikach łabędzi nie było-zresztą ptaków tam w ogóle nie było poza jednym perkozem i mewą śmieszką:(ale za to ludzi multum.
Poszliśmy na stawy hodowlane,które wykopano z 3 lata temu a tam para ptaków z 5 pull.Tym razem udało się złapać dorosłego ptaka i jednego młodego.Nie obyło się bez strat w postaci podartych spodni Ani:)Na foto łabędz w trakcie pierzenia w tym okresie ptaki są nielotne bo zmieniają lotki.
Fajnie,że dorosły ptak otrzymał blaszkę bo teraz będzie wiadomo czy ta para jest tu stale lęgowa:)Jeszcze kaczuszki z pomostu:)
Ostatnie miejsce,które odwiedziliśmy tego popołudnia to Grabówka-i tu też porażka coś musiało niezle ptaki zrazić do ludzi i nie chciały podpłynąć:(a jeszcze jak poprzednim razem byłam to dosłownie się popisywały przy nas swoim nurkowaniem i nie było strachu przed ludzmi.widać ptaki dobrze pamiętają zadane im krzywdy zwłaszcza jeśli chodzi o ich potomstwo.z 6 młodych zostało 4.
Także do wieczora zaobrączkowane zostało tylko 2 ptaki ale z tego co dziewczyny mówiły nigdzie nie szło dobrze obrączkowanie jak to bywało lata wstecz.
I na koniec moja żabka-okazało się że nie ma łapki tylko kikut i przylatuje jeszcze szpak też bez palców.
sobota, 11 lipca 2015
Las górażdżański 11.07.2015
Ostatnio jakoś mało czasu na wypad w teren bo czas przetworów się zaczął i praca się wreszcie trafiła choć nie do końca jestem zadowolona z pewnych ustaleń:(
ale wracamy do dzisiejszego wypadu do lasu górażdżańskiego.Zaczęłam jak zwykle od swojej trasy pierwsze co rzuciło mi się w oczy to wypalony młodnik:(
Czasem tak bywa widocznie ktoś rzucił peta lub od szkła trudno powiedzieć ale to co rosło już kilka lat trzeba ponownie obsadzić.
Pojechałam dalej na baldachach można teraz spotkać sporo kózkowatych:)
Taki pajaczek się też trafił-prawda,że ciekawie wygląda:)
bielinek kapustnik
I taka nietypowo ubarwiona rusałka ceik:)
Latają już dostojki malinowce i perłowce mniejsze,bardzo dużo trzmieli dzisiaj widziałam.Gdy tak szłam sobie leśną drogą oczywiście gapiąc się pod nogi i to co przede mną lata nagle zauważyłam pasącego się koziołka nie zwracał na mnie uwagi choć stałam od niego jakieś 10m przesuwając się co chwile bo i on sobie spokojnie przechodził i tylko w duchu myślałam by mi się rower nie przewrócił:)patrzył w moją stronę nawet szedł a jednak nic sobie z tego nie robił,wiatr też w jego stronę wiał:)Po sesji rozeszliśmy się cicho w swoje strony:)
Szkoda,że tak rzadko się spotyka takie beztroskie osobniki.
Dalej zobaczyłam ciekawe drzewo fajnie się ułozyło:)
Gnieżniki leśne już przekwitły zostały tylko suszki,tak samo storczyki.
Na tym starym piecu jeszcze jerzyki karmią młode w gniazdach,które zbudowały sobie w szczelinach cegieł,sa też budki dla pustułek.
w drodze powrotnej sfotografowałam jeszcze przegorzan kulistego i bele słomy po skoszonym zbożu-żniwa już rozpoczęte:)
wypad udany choć były inne plany:)a jutro obrączkowanie łabędzi:)
niedziela, 5 lipca 2015
Grabówka 5.07.2015
Dzisiaj odwiedziliśmy znowu piaskownie w Grabówce ale długo nie byliśmy bo upał i nie chciało się chodzić mojej siostrze:(Ale było warto bo łabędzie dalej są tyle,że jest już tylko 4 młode i stały się nieufne-przestały podpływać jak w poprzednich wizytach,trzymały się bardzo daleko:(Była też para perkozów z 3 młodymi,3 sieweczki rzeczne,łyski z młodymi,rybitwy.
Ja skupiłam się na roślinach i ważkach.Z tych pierwszych to zależało mi zobaczyć jak kwitnie rosiczka okrągłolistna i przy okazji znalezliśmy kolejne stanowisko:)
Kwitła też macierzanka piaskowa
sporo było też centurii i świetlika
Pałki już pociemniały
Idąc dalej zobaczyliśmy 2 duże psy-na szczęście poszły sobie w drugim kierunku ale na wszelki wypadek wyciągnęłam z plecaka gaz pieprzowy bo różnie to może być tym bardziej,że nikogo nie było.
z ważek widziałam lecichy pospolite,szafranki czerwone,husarza władcę,zalotki większe.
młody samiec szafranki czerwonej
i jakiś pajączek nadwodny
sobota, 4 lipca 2015
las górażdżański,pola
Ostatnie upały nie sprzyjają rowerowym wycieczkom ale w poniedziałek rano wybrałam się do lasu górażdżańskiego połazić za owadami i zobaczyć co mieszka w starych wapiennikach.A mieszkają mazurki i jerzyki a na zakładzie pustułki.W pobliżu można było zobaczyć parkę gąsiorków,kosy,stado raniuszków i sikor.Pokazała się też wiewiórka:)
Potem przejechałam przez Górażdże i wjechałam w las od innej strony-w zasadzie jak zwykle pomyliłam drogi choć mam wrażenie,że te pomyłki to "ktoś" specjalnie mnie kieruje bo zawsze coś ciekawego zobaczę i tak było tym razem bo znalazłam gruszeczkę jednostronną(Pirola secunda L) i szczawik zajęczy żółty
Kolejny dzień to ponowna wizyta w lesie tym razem udało się sfotografować 2 motylki:
Gandaritis pyraliata i Lygephila pastinum
z roślin sfotografowałam kruszynę pospolitą i malinę kamionkę(Rubus saxatilis)na foto ta druga:)
W drodze powrotnej przechodząc przez tory znalazłam martwą sarnę-ofiarę pociągu:(
dotarłam do miejsca gdzie była mała kolonia brzegówek(znów coś mnie w tą stronę kierowało)i niestety mym oczom ukazał się spych stojący przy skarpie.I tu pluje sobie w brodę,że nie zareagowałam w inny sposób bardziej radykalny niż zrobiłam i niestety w krótkim czasie zanim doszło do interwencji było już po kolonii a brakowało ok tygodnia by ptaki opuściły norki:(
Ostatnie pamiątkowe foto przez złem:(
Koło kapliczki na polach dorosłe pustułki uczyły swoje pociechy polować i jak przechwytywać pokarm-trochę im to nie wychodziło ale nauka czyni mistrza:)I na koniec takie domowe fotki pająka z dziećmi i gąsienicy.
I jeszcze apel jak macie możliwość to wystawiajcie pojemniki z wodą dla ptaków i owadów-dla tych drugich najlepsze podstawki płytkie-przy takich upałach i one są w potrzebie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
