poniedziałek, 12 kwietnia 2021

Rowerowe eskapady:)

 Ostatnio pogoda iście wiosenna tylko ten wiatr-jeszcze rano jest ok ale już koło 10-11 wzmaga się wiatr i trudno chodzic zwłaszcza po lesie,gdzie coraz mniej drzew bo wycinają sosny z jemiołami.W niektórych miejscach to już bardziej park niż las a i tak jeszcze nie wszystko wycięte.Drzewa to mądre stwory potrafiące dbać o siebie i nawzajem chronić-polecam książkę sekretne życie drzew.W niektórych miejscach gdzie jeszcze ostały się stare sosny można zobaczyć nacięcia na korze i znaleźć metalowe kubki(obecnie zastąpione plastikowymi:()

na dole pnia widać taki metalowy kubek-reszta drzew na tym terenie ma ok 35lat.

W sobotni poranek skoczyłam do lasu-miało być blisko połazić za zrzutami jeleni ale tak fajnie się jechało leśną dróżką,że wyjechałam pod miedzianą.Więc ten kilometr nie zrobił różnicy i pojechałam zobaczyć co słychać na stawach.Na pierwszym gdzie są tylko "oczka" pięknie tokowały 2 samce sieweczki rzecznej domagając się uwagi samicy:)niestety fotek nie zrobiłam bo siadały za górką.Przyleciał też samotnik ale posiedział chwilę i poleciał w inne miejsce.Na gorkach gliny/piasku kwitnie podbiał to takie pierwsze kwiaty dla pszczół i trzmieli a tych było sporo mimo wzmagającego się wiatru.

górki z podbiałem

Potem spotkany głównie ptasi standart kląskawki,skowronki,czajki,cyraneczki,łabędzie,czernice.

skowronki

smieszki

cyraneczki

czajka

łabędź niemy

W drodze powrotnej też wracałam przez las-trafiłam na gniazdo mrówek


No i oczywiście zamiast jechać znaną drogą to postanowiłam jechać inną licząc,że wjadę na właściwą-i jak to zwykle bywa to w prawo to w lewo bo coś tu zobaczyłam to tu :)Fajne miejsce znalazłam choć śladów zwierzyny nie widać było by odwiedzała to miejsce często ale był duży paśnik,kilka lizawek i spory staw.Widziałam tylko sarnę ,ale z miejsca korzystało sporo ptaków.

basen stworzony przez człowieka boki betonową kratką wyłozone

strzyżyk

blizniaki


I tak wyszło,że wyjechałam od strony Kamionka(tak dookoła liczyć trasę to 30km)ale było fajnie.

Niedziela to już w swoich terenach spotkany pierwszy dudek tego roku.No i fajne spotkanie z koziołkami-szkoda,że nie byłam bardziej schowana(bo takie z marszu spotkanie),bo może by było starcie o teren tych panów:)




I tak w zasadzie prócz ptaków śpiewających nie było szału.Ten wiatr nie zachęca ptaków do treli.Moje murarki ani myślą wychodzić z kokonów a w zeszłym roku już oblatywały drzewka:(



3 komentarze:

  1. Fajne obserwacje. Wiosna to najlepszy na to czas.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pewnego dnia stojąc na swojej działce słyszałam ryczenie koziołka z jednej strony i ryczenie drugiego koziołka stojącego po drugiej stronie mojej działki, gdzieś dalej na polu sąsiada. Wspaniałe wrażenie. Jakbym na jakimś rykowisku była :))))
    Przesyłam same serdeczności :))))

    OdpowiedzUsuń