czwartek, 9 czerwca 2016
W pogoni za owadami
Ostatnio próbuję cosik znaleźć z owadów na "moim" terenie ale jakoś pustawo,sporadycznie coś przypadkiem trafi przed obiektyw jak ta gąsienica początkowo wyglądająca jak zwinięty suchy liść-wracałam z kopalni i przeglądałam drzewa i kwiaty i ja wypatrzyłam to Notodonta ziczac -ładna gąsienica a motyl jeszcze ładniejszy:)
mówią,że w tym sezonie jest rok Vanessa cardui-jej ich pełno wszędzie:)
motyle umieją się też dobrze maskować-niby zielony motyl ale tak siadł na osice,że wyglądał jak liść w promieniach słońca:)to Campaea margaritaria
Byłam też w Rozwadzy a tam miejsca,które w zeszłym roku się paliły trochę się zregenerowały i pokryły łubinem,wśród nich znalazłam albinosa:)
z ptaków śmieszki(odczytany żółty plastik),rybitwy rzeczne,kilka dużych.
W poniedziałek pojechałam do Krapkowic pytać się o prace ale okazało się,że tylko dla facetów,w drodze powrotnej zajechałam do uroczyska w Odrowążu a tam po zapachu i "stadzie" much znalazłam sromotnika bezwstydnego:)
We wtorek zrobiłam sobie objazdówkę rowerową gogolin-krępna.Na golcie szaleją kukułki próbując podrzucić jajko:)
Kokoszki i łyski karmią młode.Na starorzeczu w Obrowcu osoka aloesowata ładnie kwitnie jednak jest tak gęsta,że trudno wypatrzeć małe białe kwiaty.
dotarłam do Krępnej a tam stawy porośnięte wywłócznikiem kłosowym i włosienicznikiem(jaskier krążkolistny)
Lilie wodne
rdest ziemnowodny
Latały żagnice rude,szafranki czerwone,ważki czteroplame i lecichy pospolite
Potem spotkałam brata z bratanicą to się trochę z nią pobawiłam,popstrykałam fotki i wróciłam do domu:)
Wczoraj znowu rajdzik na rowerku spotkany Coenonympha arcania
Ważka na łące to szafranka czerwona
Na "czerwonych górkach" czapla biała,3 czaple siwe,łyski z młodymi,łabędź niemy,potrzos.
Przeglądając łączki bo część była skoszona w oko lornetki wpadła mi roślinka pokroju storczyka i oczywiście za nim podążyłam to kukułka krwista-rzadki gatunek na śląsku-według czerwonej księgi opolszczyzny na przełomie 2000r był wykazywany w naszej okolicy ale zniknął po budowie autostrady i w sumie na opolszczyźnie zostało 3 stanowiska.
I jeszcze widoczek i bocian biały-była też para dudków latających co chwilę w stronę zadrzewień z pokarmem dla młodych:)
A dzisiaj wybrałam się na kamieniołom-jakoś tak jeszcze pustawo zawsze modraszków było zatrzęsienie a tu ich niewiele widać zima zrobiła swoje.Spotkany modraszek agestis
Potem obrałam kierunek za kamieniołom wzdłuż pól ścieżką rowerową tam kwitnie już ligustr a na nim zazwyczaj sporo owadów się kręci tym razem spotkany motylek Satyrium pruni
Jakoś motylek nie chciał pozować,więc pojechałam dalej bo tam też było dużo tych krzewów jednak nie było mi to dane bo jakiś gościu na rowerze za bardzo zaczął się kręcić-wjechałam w boczną drogę to się zatrzymał i patrzył,ruszył w moją stronę i minął niby pojechał dalej ja zrobiłam zawrotkę w stronę głównej drogi,zatrzymałam się przy krzewach obracam się a on jedzie w moim kierunku-nie pytajcie jak wydarłam aż się kurzyło ech nigdy nie wiadomo co facetom siedzi w głowach:(chyba muszę się lepiej uzbroić,pogadać z strażnikiem lub policjantem na temat broni bez zezwolenia(gazówkę) albo paralizator i ze sobą nosić.Dawno się tak nie wystraszyłam:(odechciało mi się dalszej jazdy i wróciłam do domu.
niedziela, 5 czerwca 2016
Grabówka 5.06.2016
Kolejne odwiedziny tego miejsca:)Po drodze trafiliśmy na wiewiórkę pijącą wodę z kałuży na środku drogi-miała szczęście bo jechał bus i nawet nie zwolnił,gdyby odskoczyła w lewo wpadła by pod jego auto-nie wiem,że tak trudno zwolnić zwłaszcza,że nic nie jechało w obu kierunkach:(a za płotem w parku kilka sarenek ale kiepsko wyszły foty bo jeszcze wcześnie było.
Dotarliśmy na Grabówkę chłodno było a ja ubrałam się jak na upał:)Po drodze odzywały się lerki,pliszki siwe,potrzosy i gąsiorek.Zobaczyliśmy pod brzegiem parę łabędzi niemych z swoimi pociechami-spore już porównując z młodymi z "kopli".
Potem pogoda diametralnie się zmieniła i rzeczywiście był upał:)Poszliśmy zobaczyć czy są gęsi ale nie było za to latała para błotniaków stawowych.Obraliśmy kierunek na lewą stronę wyrobiska.chciałam odnaleźć stanowisko rdestnicy alpejskiej bo wirus "zjadł"mi kilka folderów więc jeszcze w domu dokładnie przeglądając fotki krok po kroku mniej więcej doszłam do tego gdzie ją widziałam:)Po drodze na rowie z wodą szalały świtezianki błyszczące(Calopteryx splendens)
A potem trafiłam na takiego osobnika albo świeży albo cosik mu było był jaśniejszy niż pozostałe.
I jeszcze spotkana żagnica ruda((Aeshna isoceles)
Pochodziłam po takim płytkim zbiorniku a tam sporo ważek i żab jak również rosiczka okrągłolistna-tej to jest zatrzęsienie w tej piaskowni:)już pojawiają się pędy kwiatowe,chyba będzie kwitła trochę wcześniej:)
I taki widoczek na stawik z zostawionymi korzeniami i gałęziami,które są miejscem odpoczynku ważek:)Doszłam do zakrętu i tam właśnie rosła wspomniana rdestnica:)
A przy okazji zobaczyłam wylinki ważek(przydało się oglądanie filmiku muzealników gdzie szukać wylinek)oczywiście nie obyło się bez wejścia do wody nabierając jej w gumowce:)
husarz władca samica
Potem z trawy do wody weszła jaszczurka:)foto w kąpieli i czmychnęła.
Naszą uwagę zwróciła rodzinka raniuszków karmiąca swoje już lotne młode:)za nimi podążała para modraszek z młodymi:)
I jeszcze motylek karłątek kniejnik
No i oczywiście dojrzałe o tej porze poziomki:)
Trafiliśmy też na bociana czarnego i żurawia.
Obraliśmy kierunek bliżej wyjścia bo jakoś powiewy zimnego wiatru i nadchodzące chmury nie wróżyły nic dobrego.
Na drodze spora kałuża a w niej jajeczka żab.
a w drugiej aż ciemno od kijanek.
Jeszcze zatrzymaliśmy się w jednym miejscu za ważkami i tak sobie chodzę po górkach aż trafiam na zrzut jelenia:)
A potem to już szybkim krokiem w stronę auta.
To miejsce zawsze nas wcześniej wygoni-chyba nie chce byśmy za wiele od razu odkryli więc nas wygania by było po co wracać:)mieliśmy już kilkadziesiąt metrów do auta jak lunął deszcze to było szybkie wrzucenie plecaków do bagażnika,zabranie butów i zdążyliśmy wsiąść jak porządnie lunęło:)co ciekawe za torami już było sucho:)
Miejsce warte zachowania tego bogactwa jakie tam występuje.
czwartek, 2 czerwca 2016
Kamień Śląski i mixik:)
Pod koniec maja byłam z rodzicami w Kamieniu śląskim pochodzić po okolicy sanktuarium,jest tam mały staw w którym pływają spore karpie(nie muszą kupować na wigilię).
I pływają kaczki krzyżówki z których 3 samice wodziły młode,2 spośród tych maleństw można oznaczyć jako sołtysy-znacznie różniły się od swojego rodzeństwa:)
W środku "sołtys"
Są też tam hodowane owce kameruńskie-bardzo ładne zresztą-przyszło mi do głowy,że można by takie stadko wypasać na nieużytkach zwłaszcza tych częściowo zabudowanych czy wzdłuż wałów zamiast kosić.
Jest tam też ładny park,gdzie jest sporo ptaków zwłaszcza kosy i śpiewaki buszujące po ziemi w poszukiwaniu owadów.Ładnie zrobione rabaty z kwiatami,przy stawie rośnie sitowie leśne,kosaciec żółty i niestety zło czyli rdestowiec.
Byliśmy też na stawach w kosorowicach a tam pani łabędziowa z młodymi i pokląskwa.
W lesie z owadów skromnie wielu gatunków jeszcze nie widziałam w porównaniu do lat ubiegłych.Na foto trzmiel
w upalne dni to i drapole korzystają z leśnych kałuż:)
Pięknie kwitnie akacja i jeszcze piękniej pachnie a pszczoły uwijają się jak w ulu by jak najwięcej na miód nazbierać:)
Tak jak w zeszłym roku tak i w tym płoną młodniki-ciekawe kto na tym zarabia?
Na suchych gałęziach brzozy pan kos głośno wyśpiewywał a echo niosło się po całej okolicy:)
Przeglądając łany żyta w poszukiwaniu kąkola polnego trafiły się fajne mutacje barwne chabra bławatka-trafiły do mojego ogrodu-zbiorę nasiona i posieję-zobaczymy czy kolor kwiatu się zachował:)
wpadłam na chwilę na "emilówke" i wróciłam do domu znowu z kwiatkami tym razem piękne irysy o dużych kwiatach,jedne z małych irysków i orliki białe jasno i ciemno różowe i niebieskie:)Rdestowiec mimo ścięcia(przy samej ziemi) na początku maja ma ok 2m:(zostaje tylko użycie koparki i dokładne wykopanie i zebranie pędów i spalenie.
A wczoraj udało się znaleźć kąkola polnego-dobrze,że rodziców wygoniłam na przejażdżkę rowerową a że szła chmura deszczowa to blisko pojechali(na pola) i tam im się udało go odkryć-fajnie,że jeszcze choć te ok 30 roślin się uchowało w naturze:)na foto kąkol i rozchodnik ostry,jeszcze trochę i zacznie kwitnąć dziurawiec:)
A tak wyglądało niebo.
A dzisiaj ostatnie liczenie na kwadracie ale było skromnie,pokazały się te ptaki,które ostatnio w tych samych miejscach a bonusikiem były 3 świergotki polne:)
Na foto rośliny uznawane za chwasty tobołki polne(też zanikające) i popłoch pospolity.
jutro jak nie będzie padać pod wieczorkiem to chcę skoczyć poszukać kozioroga dębosza-mamy w powiecie fajne aleje dębowe z sporą średnicą w obwodzie więc jest szansa:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)




























































