niedziela, 17 stycznia 2021

Zimowe liczenie ptaków wodnych na Odrze

 Jak co roku w połowie stycznia przypada czas liczenia ptaków wodnych na rzekach.Tym razem pogoda nie była łaskawa za sprawą śnieżycy,wiatru i przenikającego zimna.Ale ciepła herbata,ognisko z kiełbaską i chęci nie przeszkodziły w liczeniu a ciekawe spotkania i czas przypominały,że trzeba iść dalej:).Zaczynamy od przeprawy promowej w Zdzieszowicach tu krzyżówek dużo jak zawsze.


Tam też spotkana rodzinka łabędzi 2+3 dzielnie pilnująca swojego rewiru przed innymi łabędziami.

rodzinka 2+3

Idziemy dalej moja radość z tego,że śnieg będzie padał w "plecy" po kilku minutach zmieniła się w złość bo wiatr się obrócił i wiało w twarz:(

śniegiem w twarz

Na chwilę to ustało i dostrzegliśmy wydry pod drugim brzegiem,które wyszły na "cypel" i zaczęły się tarzać w śniegu,skacząc po sobie,potem zeszły z powrotem do wody i płynęły w naszą stronę.

wydry

Dalej spotkaliśmy kolejną parę łabędzi niemych z 4 młodych w tym jeden odmiany polskiej.2 ptaki miały obroże(ptaki z okolicy).Jeden młody miał na nodze spławik-widocznie gdzieś wpłynął na niego i zerwał.

spławik przy obrączce

Na tym odcinku wypatrzyliśmy jeszcze jedną czernicę,gągoła i 4 perkozki i trochę kormoranów.Dalej odcinek był pusty jak zawsze,dopiero pod rozwadzą było małe stadko krzyżówek i znów kormorany.Zajrzeliśmy na stawy a tam spore stadko gągołów i łysek-myślę,że to ta sama grupa co z początku roku bo gągołów było tylko o 2 mniej.Idąc wzdłuż rzeki zobaczyliśmy 4 droździki i 2 szpaki.

jeden z 4 droździków

Potem pokazało się stadko raniuszków 27os w tym jeden czarnobrewy(bardzo mocna ta brew) i kilka bogatek.W okolicy śluzy pusto jedynie 2 nurogęsi i kilka kormoranów,2 czaple białe i 1 siwa.Poszliśmy dalej przy nie zebranej kukurydzy buszowało stadko potrzeszczy i kilka mazurków a nad nimi czuwał srokosz:)

srokosz-strzelił focha i dzioba nie pokazał:)


Fajna jest tam aleja wierzby głowiastej coraz rzadszy widok-choć w innych regionach polski jeszcze częsta.

wierzby głowiaste

Dalej znowu pusto jedynie drobnica buszowałam po zadrzewieniach.Dotarliśmy do krępnej tu krzyżówki widziane tylko w locie bo coś je musiało spłoszyć na szczęście poleciały w stronę policzonych ptaków.I do Obrowca pusto,tylko kormorany w locie.W krępnej zrobiliśmy ognisko co by się posilić i ogrzać.

Na wysokości Obrowca sporo krzyżówek i przelatujące 3 bielaczki.Także szału nie było.Krzyżówki też nie za wiele patrząc na pierwsze liczenie.Ważne,że fajnie spędzony czas z tatą:)






4 komentarze: