niedziela, 22 czerwca 2014
W pogoni za owadami cz.12- 2014
Dzisiaj mimo kiepskiej pogody skoczyłam do lasu górażdżańskiego.Plus taki,że słońce nie paliło mi twarzy jeszcze bardziej niż mam:(Ale jeszcze 4 dni antybiotyku i znowu wrócę do lasu:). Wymyśliłam tanie zabezpieczenie przed kleszczami-odpowiednik droższej wersji czyli leginsy zrobione z 95% nylonu i 5% spandexu tylko muszę takie znaleść bo na necie są ale dla dzieci i zamiast dawać 140zł dam ok 20zł:. Podobno skuteczne bo kleszcze się nie przebije:).Ale wracamy do lasu i tego co tam znalazłam,pierwsze to Sesiidae sp.bo na razie co do gatunku konkretnie nie wiem:(
Fajnie siedział na liściu osiki.
kolejny to Anacampsis blattariella to pierwsze spotkanie z tym gatunkiem,dość ruchliwy ale przy takiej pogodzie są o wiele większe szanse na fotki bo się wygrzewają na słońcu.
kolejny to zwójka Lathronympha strigana
Jeszcze kózki znalezione na baldachach i stokrotkowych roslinkach pierwszy to Stenurella melanura drugi to Paracorymbia maculicornis:)
Teraz pełno ich na roślinach baldaszkowatych i innych białych kwiatach.Coś w tym roku wszystko szybko przekwita,krzewy kwitnące na biało w zeszłym sezonie jeszcze pięknie wyglądały a w tym już prawie przekwitły:(Mniej roślin baldaszkowatych w miejscu gdzie było ich dużo,to samo z dzwonkami.Coś mi to pachnie szybką zimą:)
czwartek, 19 czerwca 2014
Wschodnie tereny polski
Dzisiaj zapodam kilka fotek z wypadu mojej siostry w rodzinne strony naszych rodziców.Mowa o wsi Radziejów położonej 10km od Dubienki.Po tylu latach doczekali się tablicy informacyjnej na rozstaju dróg prowadzących do poszczególnych części wsi:)
Co tu pisać o samej wiosce-młodzi wyjechali,zostali tylko w większości domów starzy ludzie.Mało kto już trzyma krowy czy konie,głównie każdy ma kury i gołębie:).
Zarośniete wszystko,nie ma gdzie się ruszyć a i bezpieczeństwo spadło i strach samemu łazić po wiosce bo różne elementy się powprowadzały jak to przy granicy:).Z ciekawych rzeczy,które można tam zobaczyć to stary cmentarz z pierwszej wojny światowej usytuowany w niedużym zagajniku,trudno się tam już przedrzeć ale jeszcze z 4 lata temu udało mi się zrobić fotki nagrobków jakieś niemieckiej rodziny krogerów.Jest tam jeszcze stara szkoła z kościołem na górze do której chodzili moi rodzice.Jakieś 14 lat temu były jeszcze ławki szkolne takie zielone.Były też dzienniki(szkoda,że ich nie wziełam na pamiątkę)co wakacje tam łaziliśmy:)A wakacje były fajne spanie w namiocie,z całej wioski schodzili się chłopaki i graliśmy w piłkę,żniwa-ech to były czasy:).
Ale wracamy do tego co jeszcze tam jest,kuzyn hoduje pszczoły i jak widać na foto ostatnie upały zmusiły je do wyjścia na zewnątrz ula.
z ptaków kręcił się dudek ale z racji sporej trawy na podwórku nie dało się go fajnie sfocić.
Kręcą się żurawie,gąsiorki,czajki,potrzeszcze,zięby,trznadle,pokląskwy,pliszki żółte i siwe,bociany,jaskółki obu gatunków.Dopiero pod koniec pobytu sąsiad wykosił łąkę to całe towarzystwo tam żerowało i było co focić:). Z owadów też trochę było co focić.Szkoda,że taki teren umiera,świetne miejsce na agroturystykę,gdyby nie ten alkoholizm w większości domów,zmniejszający atrakcyjność tego miejsca.Jeżdżąc tam od dziecka widzę zmiany na plus przyroda zostaje wciąż nienaruszona,na minus wiele ludzi się zapomniało i liczy się tylko coś co niby dla nich jest wódką.
Na ostatniej fotce żeremie bobra zrobione przy stawie.
piątek, 13 czerwca 2014
Bociany 2014 cz2.
Dzisiaj mimo 13 w piątek udałam się znowu na bociany,tym razem było mało bo tylko 6 rozproszonych po całej okolicy:(Ale wybór padł na poprzednie miejsce ale tym razem miałam możliwość ułożenia się na lepszej pozycji.I tak sobie leżałam patrząc na puste pole i zjawił się jeden bociek,który postanowił bliżej podejść:)Sorki za krzywy horyzont ale są dam górki i dlatego czasem tak to wychodzi:)
Po tym jak sobie poszedł nic się nie działo tylko sroki mnie zdradziły swoim krzykiem:).Pozbierałam manatki i ruszyłam w stronę roweru po drodzę zabierając leżącą kupę sznurków(ech ci rolnicy) i puszkę.Na łąkach sporo kruków w jednym stadzie ok 20os.Gdy już byłam przy rowerze usłyszałam pustułki drące się donośnym głosem.Okazało się,że przy ich ulubionym drzewie lata krogulec.W sumie przepędzało go 8 pustułek i 2 sroki.
Na koniec fotka wczorajszego księżyca i mojego psa jak lubi spać.Czasem tak twardo śpi,że podchodzę pod samą budę i muszę się odezwać by zareagował.Czasem strach,że nie żyje tak go widząc:)
środa, 11 czerwca 2014
Bociany 2014(koło kapliczki)
Wczoraj wieczorkiem skoczyłam na rowerze zobaczyć za bocianami czy się tam kręcą.Było kilka osobników do tego jeszcze 3 myszołowy,pustułka,bażant i kilkadziesiąt śmieszek,z których u jednej wypatrzyłam plastik-już fajnie podchodziła coraz bliżej i pierwsze znaki na obrączce były widoczne aż tu jakiś pies przepłoszył akurat tą z plastikiem:(.Ucieszona tym faktem,że jest tyle boćków-wieczorem poprosiłam mamę by rano wyszła z psem a ja skoczę sobie na fotki.Tak też się stało wstałam o 5 pochłonęłam szaszłyka z poprzedniego dnia,spakowałam sprzęt i w drogę.Koło kapliczki zastałam mgłę rozpościerającą się nad większością łąk co widać na foto ponad 100letnia kapliczka owiana mglistym porankiem.
Już urzędowały mewy i bociany wyszukując smakołyków były też czajki,bażanty,wrony siwe,dudek.
Zacznę od byle jakiego pstryka po drodze co celu.
Potem znalazłam miejsce gdzie było sprasowane w belach siano ale tam tylko jeden bocian i bardzo podejrzliwy bo po chwili odleciał zostawiając mnie z pustym polem:)
no nic zwinęłam siatkę i ruszyłam na inne pole,tam już był lepiej bo było ok 14 boćków.zostawiłam w krzakach lunetę i jeden plecak a z resztą ekwipunku powolutku zbliżałam się do bocianów,gdy już byłam w miarę blisko nakryłam się siatką i czekałam.
Boćki na tyle nie ufne,że dzieliła nas spora odległość za to sarny coś wypłoszyło i o mało by na mnie nie wpadły:)
Przyleciał też dudek ale zbyt daleko by go sfocić.Zapodaje seryjke z boćkami.
Już myślę o powtórce,tylko od razu pójdę na tamto pole gdzie ich było tak dużo.
niedziela, 8 czerwca 2014
W pogoni za owadami cz.11
Dzisiaj nie wytrzymałam i ruszyłam znowu do lasu górażdżańskiego na chwile bo i tak baterie mi padły a te co wzięłam były rozładowane:(to jest jak nałóg jak nie jestem w terenie to jem z nudów.A muszę odpuścić na co najmniej 20dni latanie po słońcu bo niestety po raz drugi zaliczyłam borelioze a przy antybiotyku należy unikać dużej dawki słońca bo pali jak diabli.Lata już sporo strzępotków,pojawiło się też sporo kózek na baldachach.Dzisiaj trafiły mi się 2 gatunki stonki bytującej na naci szparagi to
Crioceris duodecimpunctata-najgrozniejszy szkodnik szparagi.
Drugi to C. asparagi.
Poranny Deilephila porcellus -siedział na słupie ale widać,że już zlatany.
I z okolic goldu Lixus sp
byliśmy w piatek poświecić ale nie dość,że złe miejsce wybraliśmy to jeszcze akumulator padł po godzinie:).Treaz tydzień bez aparatu bo Marzena jedzie na wschodnie tereny polski to zabiera kompakcika.Ale coś tam w archiwum się znajdzie na wpisik:)
środa, 4 czerwca 2014
Z podwórka:)
Dzisiaj będą fotki typowo podwórkowe.Otóż zimą dokarmiam ptaki a od wiosny ptaki bronią mój ogród od owadów.Ale często korzystają też z psiej miski:)Rankiem jak jest ciepło często obserwuję jak wróble łapią owady w powietrzu.Jak tylko wystawiam jedzenie dla psa to zlatuje się stadko wróbli by coś ukraść i okrążają psa aż odejdzie od miski co często robi bo jest leniwy by bronić swego:)
w tle na budzie to psia kołdra,żebyście nie pomysleli,że na budzie wietrze swoją:)
A teraz ucztujące wróble,sierpówka i szpak.Podchodzą na ok 1,5metra od siedzącego człowieka.
niedziela, 1 czerwca 2014
W pogoni za owadami 10-Muna
W niedzielny poranek wybraliśmy się do Muny/Krapkowic połazić za owadami i tym co spotkamy.Początek nie zapowiadał się obiecująco bo i słonce strajkowało tylko co jakiś czas wychodziło i wzdłóż drogi tez niewiele owadów siedziało.Ale pierwszy chrząszczyk rozpoczął listę tego co spotkaliśmy:)był nim Carilia virginea
Kolejny trafił się kilkaset metrów dalej i był to:Leiopus linnei
A najciekawszym był Spondylis buprestoides leciał wzdłóż drogi i "zderzył" się ze mną co go zatrzymało i mogłam mu fotki zrobić:)
Trafiły się 2 pluskwiaki Aradus sp. i Pentatoma rufipes
a teraz kolej na motyle bo też sie pokazały i to takie,których jeszcze nie widziałam i nie miałam w zbiorze fotograficznym:)zacznę od Parasemia plantaginis
drugi to Campaea margaritaria kiepska pogoda nie pozwoliła mu na napompowanie skrzydeł:(
I kolejny spotkany na stosie drewna to Hypena crassalis
i ostatni to Macaria brunneata
z ptaków dużo drobnicy z maluchami,dzięcioły duże z młodymi,dzięcioł czarny,krzyzodzioby 2 osobniki.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)





.jpg)
.jpg)
.jpg)


.jpg)